Wawel podjada wiedeńskie wafle

Michalina SzczepańskaMichalina Szczepańska
opublikowano: 2015-12-20 22:00

Krakowska firma skupuje akcje spółki Josef Manner, producenta słodyczy z Austrii, który ostatnio boryka się z problemami.

Wawel ujawnił się w akcjonariacie notowanej na wiedeńskiej giełdzie firmy Josef Manner. W piątek poinformował o zakupie za prawie 2,7 mln EUR 2,84 proc. akcji, co wraz z posiadanym wcześniej pakietem daje mu 5,7 proc. kapitału zakładowego. „Zarząd traktuje zakup przedmiotowych akcji jako inwestycję długoterminową i w najbliższym czasie zamierza podjąć działania, mogące skutkować zwiększeniem zaangażowania w spółkę Josef Manner & Comp.” — czytamy w komunikacie.

Nie udało nam się uzyskać komentarza od Dariusza Orłowskiego, prezesa Wawelu. Flagowym produktem firmy Josef Manner są wafelki w charakterystycznych różowych opakowaniach, ma też w portfelu m.in. draże i czekoladowe kulki Mozarta. Posiada trzy fabryki, wszystkie w Austrii — w Wiedniu, Wolkersdorfie i Pergu.

Ostatni czas nie był dla spółki szczególnie dobry. Jej przychody i zyski malały. W raporcie rocznym za 2014 r. tłumaczy się akcjonariuszom znaczącym spadkiem koniunktury w Austrii, nikłym popytem na rynku wewnętrznym, słabymi nastrojami konsumenckimi i problemami w wiedeńskiej fabryce (która została częściowo uszkodzona). Narzeka też na wysokie ceny surowców.

W 2014 r. przychody spółki zmalały do 176 mln EUR z ponad 190 mln EUR w 2013 r., a rok spółka zakończyła zyskiem netto na poziomie 0,89 mln EUR wobec 4,6 mln EUR rok wcześniej. W pierwszym półroczu tego roku nieco odbudowała sprzedaż wynikiem 84,3 mln EUR wobec 82,8 mln EUR w pierwszych sześciu miesiącach zeszłego roku, ale na poziomie netto odnotowała stratę netto przekraczającą 8,8 mln EUR wobec straty 1,7 mln EUR rok wcześniej. Carl Manner, szef rady nadzorczej spółki i potomek założyciela, zaznacza w najświeższym raporcie, że we wrześniu spółka osiągnęła już pozytywny wynik, w kolejnych miesiącach powinna go zwiększać.

Josef Manner, założyciel firmy, zaczął od sprzedaży słodyczy, ale podobno niezadowolony z ich jakości sam wziął się za ich wytwarzanie w 1890 r., a siedem lat później zatrudniał już 100 pracowników. Dziś dla spółki pracuje 740 osób, ma ona sześć marek i eksportuje ok. 60 proc. produkcji. Ma oddziały w Niemczech, Słowenii i na Słowacji. Większość akcji jest w rękach rodziny założycieli i zarządu spółki. O tym, że Wawel rozgląda się za zagranicznymi inwestycjami, wiadomo od co najmniej kilku miesięcy.

Na początku maja poinformował, że chce kupić od Hosta International, swojego większościowego akcjonariusza, firmę Droste, producenta czekolady w pastylkach z Holandii, onegdaj markę-ikonę, a obecnie mały podmiot z ograniczoną dystrybucją. Wówczas prezes Wawelu zapowiadał na łamach „PB”, że to tylko jedno z szeregu przedsięwzięć, nad którymi pracuje.