Wciąż brakuje alternatywy dla akcji

ANDRZEJ LIS
06-12-2013, 00:00

Po wtorkowych dobrych danych z amerykańskiego rynku pracy powróciły obawy o szybsze rozpoczęcie ograniczania QE3 przez Fed.

Przełożyło się to na słabsze zachowanie rynków wschodzących. W Polsce natomiast coraz więcej mówi się o możliwej podaży akcji ze strony OFE. Do tego pojawiło się sporo ofert na rynku pierwotnym, co ściągnęło kapitał z giełdy. Najbliższe tygodnie na rynku mogą być więc nieco nerwowe. Czy to powstrzyma dalsze zwyżki? Być może w krótkim okresie tak, ale w dłuższym horyzoncie trend wzrostowy na giełdach jest niezagrożony, głównie z uwagi na trwające ożywienie gospodarcze, dalszą poprawę wyników spółek i ciągle niewygórowane wyceny.

Miejsca do spadków nie zostało dużo, spółki zrobiły się nieco tańsze, a alternatywy dla akcji ciągle nie ma. Uważam więc, że koniec roku zamkniemy powyżej obecnych poziomów. Wciąż stawiałbym na sektory i spółki z największą dźwignią na ożywienie gospodarcze w Polsce i Europie Zachodniej. Warto zwrócić uwagę na eksporterów, firmy z ekspozycją na inwestycje czy też bezpośrednio na konsumenta. Mimo sporych zwyżek małych spółek to właśnie w tym sektorze należy szukać okazji inwestycyjnych na najbliższy rok, ale oczywiście przy odpowiednim zarządzaniu ryzykiem płynności. Unikałbym natomiast sektorów defensywnych (telekomunikacja, energetyka) oraz spółek surowcowych, gdyż mocniejszy dolar będzie wywierał negatywny wpływ na ceny surowców.

ANDRZEJ LIS

zarządzający funduszami Noble Fund TFI

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: ANDRZEJ LIS

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wciąż brakuje alternatywy dla akcji