"Podobnie jak przed świętami Bożego Narodzenia, przed Nowym Rokiem aktywność inwestorów jest dosyć ograniczona, a płynność pozostaje niska, co przy rozliczaniu transakcji opcyjnych doprowadziło wczoraj do przeceny złotego o kilkanaście groszy. Dzisiejsza sesja, przy założeniu niskiej płynności, może wyglądać podobnie i przynieść duże wahania kursów" - powiedział analityk Banku Zachodniego WBK Piotr Bujak.
W jego ocenie, negatywnie na rynek walutowy działa sytuacja na Bliskim Wschodzie, która powoduje osłabienie amerykańskiej waluty. Ewentualne ataki Izraela na Strefę Gazy, które mogą, zdaniem analityka, zdestabilizować sytuację na Bliskim Wschodzie i przyczynić zakłócić dostawy ropy.
"W takiej sytuacji inwestorzy odwracają się od dolara i swoje środki przenoszą na rynek złota oraz franka szwajcarskiego. Dodatkowym impulsem działającym na niekorzyść dolara są publikowane dziś dane makroekonomiczne zza oceanu, np. o cenach nieruchomości, zaufaniu konsumentów oraz indeksie Chicago PMI, które według prognoz będą znów bardzo słabe" - tłumaczy Bujak.
We wtorek o godz. 09:05 inwestorzy płacili za euro 4,1517 zł, a za dolara 2,9457 zł. Euro/dolar był kwotowany na 1,4089.
W poniedziałek ok. godz. 16:40 za euro płacono 4,1335 zł, a za dolara płacono 2,9024 zł. Kurs euro/dolar wynosił 1,4243.
W poniedziałek o godz. 08:55 inwestorzy płacili za euro 4,0840 zł, a za dolara 2,8630zł. Euro/dolar był kwotowany na 1,4270.