Węgierski OTP przykręca kurek

Eugeniusz Twaróg
opublikowano: 09-10-2008, 00:00

Lider węgierskiego rynku bankowego będzie ostrożniej pożyczał i sam też będzie zadłużał się z rozwagą. Takie czasy.

Bank coraz uważniejszy w ocenie klientów

Lider węgierskiego rynku bankowego będzie ostrożniej pożyczał i sam też będzie zadłużał się z rozwagą. Takie czasy.

13 proc. — o tyle maksymalnie taniały na budapeszteńskiej giełdzie akcje OTP Banku, który w tym roku chce wejść na warszawski parkiet. Przyczyna przeceny wydaje się taka sama, jak w przypadku innych banków z regionu, zaangażowanych na Ukrainie i w Rosji.

— Inwestorzy za ryzykowne uważają już nie tylko "toksyczne aktywa", ale nawet ekspozycje kredytowe w dawnych państwach WNP — mówi Marcin Jabłczyński, analityk DB Securities, który analizuje węgierski bank.

Hamowanie

Obydwa kraje mają jedną wspólną cechę: klienci chętnie pożyczają pieniądze, lecz niespecjalnie są skłonni zakładać depozyty. W dobrych czasach akcję kredytową można było finansować pieniędzmi pożyczanymi na rynku. Ale dobre czasy już się skończyły. Laszlo Urban, dyrektor finansowy OTP, powiedział wczoraj wręcz, że węgierski bank znalazł się w "fazie przetrwania".

— Nie jesteśmy w stanie zapewnić płynności naszym klientom w takim wymiarze, w jakim by chcieli — jeśli chodzi o pożyczki — powiedział Laszlo Urban, tłumacząc, co rozumie pod pojęciem "przetrwania".

Przykręcając kurek z pieniędzmi dla klientów, bank zapowiedział, że sam też będzie ostrożniej się zadłużał. Laszlo Urban poinformował, że OTP podchodzi selektywnie i konserwatywnie do planów emisji nowych obligacji. I zapewnił, że bank ma płynność i znajduje się w dobrej kondycji.

— Wypowiedź wiceprezesa banku nie świadczy, że w OTP dzieje się coś złego. Wpisuje się ona we wcześniejsze zapowiedzi, wygłaszane podczas spotkania na investor days w Sofii, o planach zaostrzenia polityki kredytowej i wyhamowania ekspansji zagranicznej — wyjaśnia Marcin Jabłczyński.

Przywracanie równowagi

Ograniczenia kredytowe mogą dotyczyć właśnie Ukrainy i Rosji, gdzie Węgrzy mają banki, ale też dużych przedsiębiorców na rodzimym rynku.

— W OTP jest pewna nierównowaga między poziomem depozytów i kredytów, z przewagą tych drugich. Rredukując akcję kredytową, bank postawi teraz z pewnością na ściąganie lokat —przewiduje Marta Czajkowska, analityk KBC Securities.

Na koniec 2007 r. stosunek kredytów do depozytów wynosił 110 proc. do 90 proc. Czy wobec powyższego OTP nie byłoby po drodze z PKO BP, który może pochwalić się sporą nadpłynnością, a na dodatek może liczyć na pieniądze na zagraniczny rozwój?

Marta Czajkowska uważa, że choć żadnego z banków nic nie przymusza do partnerstwa, to w obecnych realiach rynkowych ewentualna fuzja jest bardziej prawdopodobna niż w czasach prosperity. Marcin Jabłczyński sądzi jednak, że wszystko, na co stać obydwa banki, to nawiązanie współpracy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu