Mimo że niemiecki wzrost będzie w tym roku znacznie niższy od potencjalnej stopy wzrostu gospodarki wynoszącej 1,5 proc. "…nie ma powodu do paniki" - powiedział Weidmann w przemówieniu w Mannheim. Dodał, że "…przedłużający się spadek produkcji nie jest całkowitą stratą ekonomiczną - innymi słowy: nie widzę gwałtownego spadku, ani nie widzę dłuższej fazy zauważalnie spadającej aktywności gospodarczej".

Ostatnia seria raportów pokazała ponury obraz gospodarki strefy euro i jej największych członków. Włochy weszły w recesję pod koniec zeszłego roku, gwałtowne protesty we Francji zmniejszyły wydatki konsumpcyjne, a rząd niemiecki obniżył swoją perspektywę na 2019 r. prawie o połowę.