Andrzej Lepper. Był jednym z dwóch wicepremierów, którzy na pewien czas musieli opuścić rząd. Mimo że wyrzucenie go było bardzo głośne, a powrót bardzo cichy, Lepper wrócił wzmocniony. Udowodnił, że bez niego Jarosław Kaczyński nie zbierze większości parlamentarnej i zapobiegł ostatecznemu rozłamowi w Samoobronie. Tę partię wicepremier wygrał, chociaż zwycięstwo nie cieszy zbytnio ekonomistów i przedsiębiorców.
Zyta Gilowska. Wicepremier i minister finansów nie opuściła rządu na długo, wystarczyło jednak, by z jej pomysłów z wiosny tego roku pozostały zaledwie szczątki. A i powrót okazał się nie tak triumfalny, jak by sobie tego życzyła. Stąd jej pozycja w rządzie jest znacznie słabsza niż wcześniej. Dziś musi firmować swoim nazwiskiem nie swój projekt ustawy budżetowej i — zupełnie jak pół roku wcześniej — nadal zapowiadać reformę finansów publicznych. Tylko zapowiadać.