Widmo pośredniaka: Ubezpieczenia od ryzyka utraty pracy

(Paweł Kubisiak)
17-12-2006, 20:03

Ubezpieczenia od ryzyka utraty pracy są coraz częstszym dodatkiem do kredytów mieszkaniowych.

Ubezpieczenia od ryzyka utraty pracy są coraz częstszym dodatkiem do kredytów mieszkaniowych.

W ciągu ostatnich miesięcy pojawiło się kilka nowych ofert ubezpieczenia od bezrobocia. Mało tego, konstrukcje polis nie są już do siebie tak zbliżone, jak jeszcze rok temu.

W internecie za 2 proc.

Zacznijmy od mBanku, który z początkiem września tego roku wprowadził do oferty ubezpieczenie od ryzyka utraty pracy oraz ubezpieczenie na życie przygotowane przez firmę Compensa. Obie polisy można wykupić oddzielnie lub łącznie — w pakiecie. Koszt ubezpieczenia od bezrobocia to 1,5 proc. kwoty kredytu za 2 lata (bank dolicza tę kwotę do zadłużenia i spłacamy ją w ratach). Tyle samo kosztuje ubezpieczenie na życie. W pakiecie za obie polisy zapłacimy 2 proc.

Ubezpieczenia nie są obowiązkowe, jeśli jednak z nich zrezygnujemy, bank podwyższy oprocentowanie o 0,5 pkt proc. Co ciekawe, jeśli już mamy polisę na życie kupioną bez pośrednictwa banku i dokonamy cesji praw z tego ubezpieczenia na bank, również zapłacimy wyższe odsetki. Niezależnie od tego, czy wykupimy ubezpieczenia czy nie, prowizja w mBanku jest zerowa. Po dwóch latach koszt ubezpieczenia od bezrobocia to 0,04 proc. pozostającego do spłaty salda zadłużenia, za polisę na życie płacimy 0,02 proc. Koszt pakietu to 0,05 proc. zadłużenia.

W razie śmierci kredytobiorcy lub utraty przez niego zdolności do pracy ubezpieczyciel odda bankowi maksymalnie 103 proc. pozostającego do spłaty zadłużenia. Do zawarcia umowy ubezpieczenia, w przypadku kredytu na kwotę poniżej 400 tys. zł, wystarczy deklaracja dobrego stanu zdrowia podpisana przez kredytobiorcę. Przy kwocie między 400 a 500 tys. zł trzeba już wypełnić kwestionariusz medyczny, a jeśli kredyt przekracza 500 tys. zł, wówczas niezbędne są badania lekarskie, a o objęciu kredytobiorcy ochroną decyduje Compensa.

Od skutków utraty pracy chroni nas druga z polis. Ochrona zaczyna obowiązywać 3 miesiące po zaciągnięciu kredytu. Jeśli później stracimy pracę, ubezpieczyciel spłaci za nas maksymalnie 12 rat. Gdy po skorzystaniu ze świadczenia ponownie zaczniemy zarabiać, wówczas dopiero po 2 latach ponownie uzyskujemy prawo do 12 kolejnych świadczeń.

Ubezpieczeniem od bezrobocia można w mBanku objąć tylko kredyty do kwoty 150 tys. zł, a w przypadku większych miast (Warszawa, Kraków, Poznań, Gdańsk, Gdynia, Sopot, Wrocław, Szczecin, Katowice i Łódź) do 300 tys. zł. Jeśli kredytobiorca pożycza więcej i chce skorzystać z ochrony, musi uzyskać indywidualną zgodę Compensy.

Kwestia ceny i wyceny

Ubezpieczenie od bezrobocia znajdziemy także w ofercie Santander Consumer Banku. Jest to oferta sporo tańsza od konkurencji — jej koszt to 1,5 proc. kwoty kredytu, a ochrona trwa nie dwa, ale aż pięć lat. Jednocześnie jednak zakres ochrony jest znacznie skromniejszy. Ubezpieczyciel — w tym przypadku brytyjska firma Genworth Financial — zapewnia spłatę maksymalnie 6 rat (każda nie więcej niż 5 tys. zł) w całym 5-letnim okresie ubezpieczenia. Co więcej, ochroną mogą zostać objęte tylko osoby zatrudnione na podstawie umowy o pracę na czas nieokreślony z min. 6-miesięcznym stażem. Podobnie jak w mBanku, warunkiem otrzymania świadczenia jest rejestracja w urzędzie pracy i uzyskanie prawa do zasiłku. Ubezpieczenie można przedłużyć na kolejne 5 lat na tych samych warunkach.

Obok ubezpieczenia firmy Genworth Financial Santander Consumer Bank proponuje także polisę na życie przygotowaną przez towarzystwo ubezpieczeniowe Benefia.

Pionier się rozwija

Pierwszą instytucją, która zaoferowała w Polsce ubezpieczenia od bezrobocia, był GE Money Bank. W tej chwili w tym banku kredyty hipoteczne oferowane są w trzech pakietach — Start Bis, Równowaga Bis i Perspektywa Bis. Pierwszy pakiet to niskie opłaty (prowizje i ubezpieczenia) i wyższe oprocentowanie, drugi: średnie opłaty wstępne i średnie oprocentowanie, a trzeci: wysokie opłaty wstępne i niskie oprocentowanie.

GE Money Bank we wszystkich trzech opcjach kredytu stosuje alternatywę: prowizja i wyższe oprocentowanie albo ubezpieczenie. W pierwszym pakiecie prowizja wynosi 1,2 proc. Można jej uniknąć, kupując za tę samą kwotę ubezpieczenie od bezrobocia chroniące nas przez pierwszy rok spłaty. W opcji Równowaga prowizja wynosi już 2 proc., a nie zapłacimy jej decydując się na dwie polisy (obowiązujące przez pierwszy rok spłaty): od bezrobocia (koszt 1,2 proc.) i od całkowitej utraty zdolności do pracy (0,8 proc.). W kredycie Perspektywa mamy wybór: 3 proc. prowizji lub dwie polisy — od bezrobocia (2,2 proc.) i utraty zdolności do pracy (0,8 proc.), przy czym w tym przypadku polisa od bezrobocia chroni przez dwa lata. We wszystkich trzech pakietach „karą” za rezygnację z ubezpieczeń (poza koniecznością opłacenia prowizji) jest oprocentowanie wyższe o 0,3 pkt proc.

Polisę od bezrobocia dla klientów GE Money Banku przygotowała Cigna STU. Prawa do odszkodowania nabywamy po 30 dniach od podpisania umowy. Minimalny wymagany staż pracy w ramach umowy na czas nieokreślony to 6 miesięcy, a w przypadku umów na czas określony 2 lata (dłużej niż w innych ofertach). W przypadku utraty pracy ubezpieczyciel wypłaca nie więcej niż 12 świadczeń (każde maksymalnie 105,5 proc. raty, ale nie więcej niż 5 tys. zł). Po wypłacie odszkodowania wystarczy przepracować przynajmniej 6 miesięcy, regularnie spłacać raty i składki ubezpieczenia, by uzyskać prawo do wypłaty kolejnych 12 rat na wypadek utraty pracy.

Na podobnych zasadach

Z Cigna STU współpracuje także Dom (oddział Getin Banku). W warunkach ubezpieczenia można znaleźć kilka drobnych różnic w stosunku do oferty tego samego ubezpieczyciela przygotowanej dla GE Money Banku. Miesięczne świadczenie w GE Money Banku to 105,5 proc., a w Domu 106 proc. najwyższej miesięcznej raty. 12 rat, które spłaci ubezpieczyciel, nie może być łącznie wyższe niż 60 tys. zł, jednak Dom może podwyższyć dwukrotnie sumę ubezpieczenia, jeśli najwyższa miesięczna rata przekracza 10 tys. zł.

Gigant z gigantem

Na koniec przyjrzyjmy się ofercie PKO BP. Największy mieszkaniowy kredytodawca w Polsce oferuje redukcję marży (a więc oprocentowania kredytu mieszkaniowego) o 0,15 pkt proc. klientom, którzy skorzystają z ubezpieczenia na wypadek utraty pracy i hospitalizacji przygotowanego przez PZU. Polisa obowiązuje przez 5 lat, a jej koszt to 3,51 proc. kwoty kredytu (składka jest doliczana do salda zadłużenia).

Z ubezpieczenia od bezrobocia mogą skorzystać osoby zatrudnione na umowie o pracę na czas nieokreślony od min. 6 miesięcy. Z zapisów OWU nie wynika, że musi to być umowa zawarta z jednym pracodawcą — wystarczy, że zostanie zachowana ciągłość zatrudnienia (przerwa między jedną a drugą umową nie jest dłuższa niż 14 dni). Akceptowane są również umowy na czas określony oraz kontrakty zawarte przynajmniej rok temu i mające trwać jeszcze przynajmniej rok oraz działalność gospodarcza prowadzona od minimum 12 miesięcy.

Odpowiedzialność ubezpieczyciela zaczyna się po upływie 3-miesięcznej karencji. Jeśli po tym okresie kredytobiorca będzie pozostawał bez pracy przez ponad 60 dni, wówczas za kredyt zaczyna odpowiadać ubezpieczyciel (w porównaniu z innymi ofertami to dwa razy dłużej).

W warunkach ubezpieczenia nie zapisano, że PZU spłaci nie więcej niż pewną określoną liczbą rat. Jeśli jednak po okresie wypłaty świadczeń zbyt szybko ponownie stracimy pracę (dla umowy na czas nieokreślony wcześniej niż po 3 miesiącach), wówczas liczba rat, które zapłaci PZU, zostanie ograniczona do 12. Oczywiście warunkiem uzyskania świadczenia jest przedstawienie dowodu pobrania zasiłku dla bezrobotnych ewentualnie wykazanie, że mamy do niego prawo.

Nowym elementem w ofercie PKO BP i PZU jest hospitalizacja rozumiana jako pobyt w szpitalu dłuższy niż 7 dni. W takiej sytuacji, podobnie jak w przypadku utraty pracy, ciężar spłaty raty bierze na siebie firma ubezpieczeniowa.

Maciej Kossowski, Paweł Zielewski

Polisy chroniące przed ryzykiem utraty pracy powinny robić furorę w kraju o 15-proc. bezrobociu. Tak nie jest. Klienci z własnej inicjatywy rzadko decydują się na taką ochronę. Dlatego banki na różne sposoby kuszą klientów do wykupienia polisy. Dla banku kredytobiorca chroniony takim ubezpieczeniem to niższe ryzyko. Można mu więc obniżyć oprocentowanie (tak jak PKO BP), nie podwyższać oprocentowania (mBank) lub darować prowizję (GE Money Bank).

Trzeba jednak zauważyć, że wartość samych polis również nie jest zbyt duża, szczególnie jeśli kupimy takie ubezpieczenie na rok. Przede wszystkim sami kredytobiorcy racjonalnie oceniają swoją sytuację i nie zakładają możliwości straty pracy zaraz po zaciągnięciu kredytu, w efekcie ryzyko rzadko się materializuje w początkowym okresie spłaty kredytu. O wypłatę świadczenia wcale nie jest łatwo. W przypadku wszystkich polis warunkiem otrzymania wypłaty jest rejestracja w urzędzie pracy i uzyskanie statusu bezrobotnego oraz — najczęściej — prawa do zasiłku. By utrzymać status bezrobotnego, nie można na przykład odrzucić żadnej propozycji zatrudnienia przedstawionej przez urząd pracy, przy czym oczywiście propozycja musi być odpowiednia do kwalifikacji. Jeśli chcemy otrzymywać zasiłek musimy wykazać, że przez 365 dni w ciągu ostatnich 18 miesięcy wykonywaliśmy jakąkolwiek pracę zarobkową.

Tak jak w każdym ubezpieczeniu należy dokładnie przeczytać ogólne warunki, a w szczególności zapoznać się z sytuacjami, kiedy odpowiedzialność ubezpieczyciela jest wyłączona. Będzie tak na przykład wówczas, gdy zostaniemy zwolnieni z naszej winy, gdy naszym pracodawcą był ktoś z rodziny lub utrata pracy nastąpiła na skutek działania... energii jądrowej.

Pamiętajmy, że niska cena ubezpieczenia pociąga za sobą najczęściej ograniczenie zakresu ochrony (oferta Genworth Financial z Santander Consumer Bankiem). Z drugiej strony może to być jednak optymalne rozwiązanie, jeśli uważamy, że w ciągu 5 lat grozi nam najwyżej jeden kilkumiesięczny okres bezrobocia.

Ubezpieczenie od bezrobocia kupione na rok może być traktowane jako dodatkowy koszt, i rzeczywiście najczęściej tak będzie. Dlatego jeśli już zamierzamy korzystać z takiej polisy — to nie przez rok lub dwa, lecz znacznie dłużej. Wystarczy, że raz przez kilka miesięcy skorzystamy ze świadczenia, a ponoszone wcześniej przez wiele lat koszty szybko się zwrócą. Co więcej, znacznie bardziej komfortowo szuka się pracy, jeśli mamy pewność że przez jakiś czas kredyt „spłaca się sam”.

Maciej Kossowski, Expander

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: (Paweł Kubisiak)

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Prawo / Widmo pośredniaka: Ubezpieczenia od ryzyka utraty pracy