Giełdowy producent garniturów zamierza w tym roku zakończyć budowę własnej sieci w kraju i konsolidować producentów męskiej odzieży.
Producent garniturów, giełdowy Bytom chce konsolidować polski rynek producentów męskiej odzieży. Plan zaczął wprowadzać w życie już w zeszłym roku, kiedy w kwietniu kupił za 250 tys. zł prawie 75 proc. akcji Zakładów Przemysłu Jedwabniczego Dolwis, producenta podszewek wiskozowych. Teraz poluje na brakujące 25 proc. akcji, które w większości posiada skarb państwa.
Kupować, kupować
— Do końca pierwszego kwartału okaże się, kto i za ile kupi pozostałe udziały w tej firmie. Jeśli uda się nam zdobyć pozostałe akcje, w 2009 r. będziemy chcieli Dolwisa wprowadzić na warszawski parkiet — mówi Tomasz Sarapata, prezes Bytomia.
Jednak to niejedyna firma, na którą ma ochotę giełdowy producent garniturów.
We wrześniu 2006 r. Bytom złożył ofertę zakupu producenta płaszczy Warmia z Kętrzyna. Obiecał, że w ciągu pięciu lat od zakupu tego przedsiębiorstwa państwowego zainwestuje w jego rozwój nie mniej niż 10 mln zł.
— Po przejęciu Warmii sieć naszych salonów może rozwinąć się do około 50, bez niej docelowo będzie liczyć 35 — zapewnia Tomasz Sarapata.
Do końca stycznia powinna zostać wyłoniona spółka, która dokona wyceny państwowego przedsiębiorstwa.
— W przyszłości być może pomyślimy o kolejnych przejęciach firm zajmujących się męską odzieżą. Jednak interesują nas wyłącznie producenci, a nie marki — mówi Dorota Wiler, wiceprezes Bytomia.
Obecnie w Polsce działa 16 salonów własnych pod szyldem Bytom, do końca tego roku spółka zamierza otworzyć kolejnych 19. Prowadzi również jeden sklep w Berlinie, jednak na razie nie planuje dalszej zagranicznej ekspansji.
Plany zasadne
Bytom prognozuje, że na koniec 2007 r. osiągnie obroty na poziomie 86 mln zł i 4 mln zł zysku netto.
W 2009 r. grupa zamierza osiągnąć 180 mln zł przychodów oraz rentowność netto na poziomie 10 proc. sprzedaży, obecnie rentowność wynosi 5 proc.
— Jeśli tempo wzrostu PKB powyżej 5 proc. rocznie się utrzyma, to prognozy na 2009 r. są realne. W Polsce konkurencja w segmencie męskiej odzieży jest na tyle silna, głównie przez połączenie Vistuli i Wólczanki, że Bytom powinien pomyśleć o ekspansji zagranicznej i otwierać salony na ościennych rynkach — mówi Rafał Salwa, niezależny analityk.