Wielcy mogą więcej, poprzeczka w górę

Kamil Zatoński
opublikowano: 2009-09-02 00:00

Ponad połowa spółek z WIG20 zarobiła więcej od prognoz. Tego nie było od prawie dwóch lat.

Sezon wyników dla spółek z WIG20 był udany. Ponad połowa zarobiła więcej, niż oczekiwał rynek. Teraz będzie trudniej, bo oczekiwania analityków też pójdą w górę.

Wzięliśmy po lupę kwartalny wynik netto dwudziestu największych giełdowych spółek począwszy od 2008 r. Porównaliśmy je z uśrednionymi prognozami analityków zebranymi przez PAP. Wnioski są optymistyczne, bo aż w 11 z 19 przypadków (raportu finansowego nie przedstawił do tej pory CEZ) osiągnięcia firm okazały się lepsze niż przewidywali analitycy. W I kwartale tego roku takich niespodzianek było 8, a w najgorszym w ostatnich kilku latach okresie (IV kwartał 2008 r.) wyniki wyższe od oczekiwań przedstawiły zaledwie 3 firmy. Były to wówczas GTC, PBG i KGHM. Jednocześnie w minionym kwartale, choć rozczarowań nie brakowało (aż 6), to było ich mniej niż w poprzednich dwóch okresach (8 w I kw. 2009 i aż 9 w IV kw. 2008 r.).

Największą niespodzianką okazały się wyniki BZ WBK. Zysk netto banku wyniósł 258 mln zł i był aż o 57 proc. wyższy, niż przewidywali specjaliści. Główny powód rozbieżności to niższe, niż zakładano odpisy na ryzyko i lepszy wynik handlowy. Zaskoczeniem były też osiągnięcia Agory, która zarobiła o blisko 40 proc. więcej, niż przewidywano. Wydawca "Gazety Wyborczej" miał udany kwartał pod względem sprzedaży kolekcji wydawniczych, szybciej, niż się spodziewano, uwidoczniły się też oszczędności z tytułu redukcji zatrudnienia. O ponad 20 proc. w górę od prognoz odbiegały też osiągnięcia Pekao, TVN, Polimeksu, PKO BP i Asseco Poland.

W dwóch przypadkach (KGHM, TP) zysk był zgodny z przewidywaniami, a więc nie odbiegał od nich o więcej niż plus/minus 10 proc. Wśród sześciu rozczarowań największym były rezultaty BRE Banku. Instytucja jeszcze przed ogłoszeniem prognoz przez wszystkie biura maklerskie ostrzegła, że jej wyniki będą znacząco odbiegać od oczekiwań. Powód to nieprzewidziane straty, spowodowane odpisami na ryzyko związane głównie z walutowymi instrumentami pochodnymi oraz kredytami udzielonymi firmom na ich rozliczenie. Zamiast spodziewanych zysków, stratę miały też PGNiG, Cersanit i GTC, o 10 proc. niższy od prognoz był też wynik Cyfrowego Polsatu. Niespodzianką nie były chyba już kolejny raz niższe od oczekiwań rynku wyniki Biotonu. Biotechnologiczna spółka miała o 5 mln zł wyższą stratę, niż zakładano.

Bioton od kilku kwartałów ma problemy, by sprostać rynkowym oczekiwaniom. W sześciu ostatnich kwartałach tylko raz wynik netto Biotonu nie odbiegał in minus od rynkowego konsensusu. Seryjnie inwestorów zawodziły też ostatnio PGNiG, Cersanit i Lotos. W ciemno można było za to stawiać na miłe niespodzianki ze strony Asseco Poland (pięć razy w ostatnich sześciu kwartałach) oraz Getinu, PBG i Polimeksu (po 4 razy, żadnego rozczarowania).

W sumie drugi kwartał przyniósł zwrot, nie tylko jeśli chodzi o liczbę niespodzianek ze strony spółek, ale też całościowy wynik netto blue chipów. Nawet jeśli nie liczyć zmiennych rezultatów Lotosu, PKN i GTC, a także CEZ, czeskiego giganta, to pozostałe spółki zarobiły na czysto w sumie 3 mld zł. To wynik o blisko połowę wyższy niż w I kwartale tego roku (i przy okazji o 40 proc. niższy, niż przed rokiem). Można też oczekiwać, że biura maklerskie odważniej będą teraz podwyższać całoroczne prognozy i wyceny dla tych firm, które miały w drugim kwartale rezultaty wyższe, niż się spodziewano.

Kamil

Zatoński