17 basenów rekreacyjnych i leczniczych, część SPA i balneologiczna, hotel i centrum konferencyjne – to tylko część atrakcji, jakie miały się znaleźć się w Centralnym Parku Rekreacji, Balneologii, Turystyki i Wypoczynku „Termy Gostynińskie” w Gostyninie. Inwestycja, której koszt oszacowano na 285 mln zł, okazała się wielką klapą. Jej koniec jest niemal pewny, bo Zarząd Województwa Mazowieckiego (ZWM) zdecydował właśnie o przeniesieniu Term Gostynińskich z listy projektów kluczowych na rezerwową. Oznacza to utratę 72 mln zł dotacji. A bez tego nie ma szans na realizację przedsięwzięcia w formule partnerstwa publiczno-prywatnego (PPP).
Termy Gostynińskie miały być pierwszym projektem hybrydowym w PPP, czyli częściowo finansowanym z dotacji unijnych. Sprawy szły jednak jak po grudzie. Zaczęło się od odwołania postępowania w 2009 r. (z braku chętnych). Dopiero rok później wyłoniono partnera - spółkę Termy Gostynińskie, której udziałowcami zostały Grupa 3J (budownictwo medyczne) i Alpex-Invest (firma budowlana). Partner miał ponad trzy lata na wykonanie prac. Wkrótce jednak na wniosek starosty gostynińskiego zawieszono postępowanie o wydanie pozwolenia na budowę i rozbiórkę budynków z terenu inwestycji. Nigdy go nie wznowiono. Cieniem kładła się też sytuacja finansowa jednego z udziałowców spółki – Grupy 3J. W styczniu tego roku sąd ogłosił jej upadłość układową, ale w maju została zamieniona na likwidacyjną.
