Ten eksperyment się nie sprawdził. Piotr Mazurkiewicz był pierwszym prezesem Telefonii Dialog wybranym w konkursie. Został odwołany wczoraj, po dziewięciu miesiącach w spółce. "PB" podał tę informację jako pierwszy na stronie www.pb.pl, kilka godzin przed oficjalnym komunikatem KGHM, 100-procentowego właściciela Dialogu. Formalnie to zarząd Dialogu złożył rezygnację.
— Zarząd KGHM w ciągu kilku tygodni wybierze władze Telefonii Dialog — mówi Monika Kowalska, rzeczniczka miedziowego koncernu.
— Nie mam nic do powiedzenia w tej sprawie — mówi Piotr Mazurkiewicz, były już prezes Dialogu.
Tak jak pisaliśmy na pb.pl, do zarządu Dialogu został oddelegowany Wojciech Braszczok, jeden z członków rady nadzorczej.
Krótka kadencja
Dialog ma wielkiego pecha, bo jego władze zmieniają się jak w kalejdoskopie. Nieżyczliwi mówią, że przyczyną jest upolitycznienie zależnej od skarbu państwa spółki. Zarząd Piotra Mazurkiewicza, Wiesława Krygiera i Tomasza Szeląga wpisuje się w tę tradycję — działał od maja ubiegłego roku. Takie bezustanne przetasowania to na pewno problem dla spółki. Niedawno, bo w grudniu, rada nadzorcza Dialogu zatwierdziła strategię operatora opracowaną przez były już zarząd. Nowy pewnie wyrzuci ją do kosza.
Straty, konflikty i Hawe
Jedną z hipotez dotyczących przyczyn odwołania zarządu jest właśnie strategia zakładająca duże inwestycje w rozwój sieci. Strategia sama w sobie była bardzo ciekawa i perspektywiczna. Tyle że nieprzystająca do obecnych realiów, gdzie coraz trudniej o finansowanie jakichkolwiek inwestycji. KGHM, który w związku ze spadającymi cenami miedzi ma coraz poważniejsze problemy z własnymi finansami, nie może sobie pozwolić na powrót do wieloletniej tradycji dopłacania do Dialogu. Na to nałożyły się fatalne wyniki Dialogu w ubiegłym roku. Zarząd pod wodzą Sławomira Szycha pozostawił spółkę w dobrej kondycji, a w czwartym kwartale ubiegłego roku Dialog miał już 261,5 mln zł straty netto, wobec 42,0 mln zł zysku rok wcześniej. W całym 2008 roku spółka miała 292,1 mln zł straty, choć rok wcześniej miała 63,4 mln zł zysku.
Inną przyczyną wymienianą jako odwołanie zarządu Dialogu jest konflikt Piotra Mazurkiewicza z Mirosławem Krutinem, szefem KGHM. Ten pierwszy jest kojarzony z wicepremierem Grzegorzem Schetyną, ten drugi — z ministrem skarbu Aleksandrem Gradem.
Trzeci wymieniany przez nasze źródła powód jest najciekawszy. To sprawa Hawe, która ciągnie się za Piotrem Mazurkiewiczem od początku jego kadencji w Dialogu. "PB" pisał o tej sprawie jako pierwszy w maju 2008. Anonimowi informatorzy przypominali, że Piotr Mazurkiewicz był założycielem i prezesem giełdowej spółki Hawe, która obecnie wykonuje duże zlecenia dla Dialogu. Wytykali prezesowi działania na szkodę spółki poprzez m.in. wstrzymywanie dochodowych projektów. Sprawą zajmował się minister skarbu i rada nadzorcza Dialogu. Nic nie stwierdzili.