Wielkie protesty we Francji przeciw terroryzmowi

PAP, DI
opublikowano: 2015-01-11 19:00

Wielkiemu "marszowi republiki" w Paryżu przeciwko terroryzmowi z udziałem około 50 zagranicznych liderów towarzyszyły w niedzielę masowe demonstracje w innych miastach Francji oraz wiece solidarności w Europie.

Szefowie MSW krajów UE poparli wzmocnienie kontroli na granicach Unii.

W Paryżu już od rana ludzie gromadzili się na Placu Republiki, skąd po godz. 15 wyruszył marsz w kierunku Placu Narodu. Niemal każdy z uczestników miał ze sobą czarne tabliczki z białym napisem: "Je suis Charlie" ("Jestem Charlie"). Zdanie to jest od środy wyrazem solidarności z zamordowanymi w zamachu w Paryżu rysownikami satyrycznego tygodnika "Charlie Hebdo".

Po południu do miliona zgromadzonych dołączyło około 50 zaproszonych przez prezydenta Francji Francois Hollande'a przywódców innych państw, którzy szli na czele marszu trzymając się pod ramię. Wśród nich byli: kanclerz Niemiec Angela Merkel, premierzy Włoch i Wielkiej Brytanii, Matteo Renzi i David Cameron, polska premier Ewa Kopacz, prezydent Ukrainy Petro Poroszenko, premier Izraela Benjamin Netanjahu i przywódca Autonomii Palestyńskiej Mahmud Abbas oraz przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk i Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker.

Do zapewnienia bezpieczeństwa manifestacji zmobilizowano w Paryżu blisko 5,5 tys. policjantów i żandarmów.

Liczba uczestników demonstracji w innych miastach Francji, poza stolicą, przekroczyła milion. W szczególności w Tuluzie, Lyonie, Bordeaux i Grenoble manifestowało więcej niż sto tysięcy osób. We wszystkich miastach przyszło na demonstracje więcej ludzi niż przewidywały władze lokalne.

Również w niedzielę w stolicy Francji o walce z terroryzmem rozmawiali szefowie MSW krajów unijnych oraz Eric Holder, prokurator generalny i minister sprawiedliwości USA; z Polski brała udział minister Teresa Piotrowska. Ministrowie opowiedzieli się za wzmocnieniem kontroli na zewnętrznych granicach UE. "Wszyscy jesteśmy zgodni w sprawie pogłębionych kontroli pewnych pasażerów na podstawie określonych kryteriów" - poinformował gospodarz spotkania, francuski minister spraw wewnętrznych Bernard Cazeneuve.

Hiszpania chciałaby wprowadzenia pewnych kontroli także wewnątrz strefy Schengen - oświadczył jeszcze przed spotkaniem szef MSW tego kraju Jorge Fernandez Diaz. Powiedział on dziennikowi "El Pais", że chodzi o ustanowienie "określonych kontroli nie będących w sprzeczności z zasadą swobodnego przemieszczania się".

Minister Holder zapowiedział ze swej strony, że 18 lutego w Waszyngtonie odbędzie się szczyt poświęcony bezpieczeństwu. Ponadto oświadczył, że obecnie nie ma wiarygodnych informacji pozwalających stwierdzić, która z organizacji terrorystycznych stoi za ostatnimi atakami dżihadystów we Francji. W środę w ataku terrorystycznym w redakcji "Charlie Hebdo" zginęło 12 osób. Powiązany z napastnikami z "Charlie Hebdo" terrorysta Amedy Coulibaly zabił w czwartek policjantkę, a dzień później czterech zakładników, których przetrzymywał w sklepie koszernym w Paryżu.

Hołd ofiarom tych zamachów oddano w niedzielę w Niemczech. W Berlinie mimo złej pogody na manifestację pod Bramą Brandenburską przyszło około 18 tysięcy osób. Wiece solidarnościowe z Francją odbyły się też w kilku innych niemieckich miastach, między innymi w Hanowerze.

W Brukseli w marszu pod hasłem "razem przeciw nienawiści" uczestniczyło ponad 10 tysięcy ludzi, wśród nich przedstawiciele świata polityki, mediów, organizacji muzułmańskich i żydowskich oraz wspólnoty francuskiej w Belgii.

W centrum Wiednia blisko 12 tysięcy osób wzięło udział w marszu "Razem przeciw terrorowi". W zgromadzeniu wzięli udział prezydent Austrii Heinz Fischer i kanclerz Werner Faymann, a także przedstawiciele organizacji obywatelskich i wszystkich wyznań.

Główne zabytki Londynu zostały w niedzielę oświetlone francuskimi barwami narodowymi, a uczestnicy wiecu na Trafalgar Square podnieśli w górę długopisy na znak solidarności z zabitymi dziennikarzami "Charlie Hebdo".