Wielkie testowanie pociągów

Katarzyna KapczyńskaKatarzyna Kapczyńska
opublikowano: 2022-07-26 20:00

Firmy muszą sprawdzić, czy pojazdy są kompatybilne z systemami sterowania ruchem zamontowanymi w sieci. Będą to robić w nocy, ale przedsiębiorcy i tak obawiają się spotęgowania korków, w których już stoją węgiel, zboża i paliwa.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • dlaczego testy kompatybilności systemów sterowania mogą utrudnić transport kolejowy
  • co o tym mówią UTK i PKP PLK, a co przewoźnicy i producenci taboru
  • jak, zdaniem regulatora, można zminimalizować negatywny wpływ testów na ruch pociągów
  • dlaczego, zdaniem eksperta, inwestycje w ETCS przy obecnym stanie technologii są jak strzelanie sobie w stopę
Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Krajowi przewoźnicy i producenci pojazdów kolejowych sprawdzają, czy zamontowane w pociągach i sieci urządzenia elektronicznego sterowania ruchem ETCS są kompatybilne. To system służący bezpieczeństwu na torach, pozwala np. wykrywać problemy i w razie potrzeby np. zatrzymać pociąg lub zmniejszają prędkość.

Zbadania kompatybilności wymagają regulacje europejskie, a Polska już przekroczyła wyznaczony termin przeprowadzenia testów (1 lipca), więc nie można z tym zwlekać. Przewoźnicy, zwłaszcza towarowi, obawiają się, że czasowe zamykanie odcinków torów, na których będą prowadzone badania, spotęguję problemy z transportem. Sieć kolejowa już i tak jest zakorkowana w związku z sankcjami. Zmieniły się łańcuchy dostaw i kierunki przewozu, zwłaszcza węgla zboża i paliw, których obecnie wozi się najwięcej. Brakuje też m.in. lokomotyw, a wyłączanie ich z eksploatacji na czas testów jeszcze ten deficyt pogłębi.

Kolejowe przyspieszenie:
Kolejowe przyspieszenie:
Firmy miały niemal rok na sprawdzenie kompatybilności pociągów i torów. Nie zdążyły. Teraz muszą uporać się z tym w nieco ponad cztery miesiące.
Adobe Stock

Teoria i praktyka

Urząd Transportu Kolejowego (UTK) i PKP Polskie Linie Kolejowe, zarządzające torami, zapewniają, że problemu nie będzie, bo testy będą odbywać się w nocy, żeby nie zakłócać ruchu pociągów. Urząd zakłada, że każdy typ pojazdu będzie sprawdzany przez dwie noce. PKP PLK precyzują, że zazwyczaj w grę wchodzi zamknięcie torów na 3-4 godziny. Lotos Kolej twierdzi jednak, że jazdy testowe dla jednego pojazdu trwają około 12 godzin, ale sam testowany pojazd jest wyłączony z ruchu znacznie dłużej - aż do czasu opracowania dokumentacji. Jak to wygląda w praktyce, wyjaśnia jeden z naszych rozmówców, chcący zachować anonimowość.

- Zazwyczaj wyłączenie pojazdu na testy trwa około trzech dni, o ile od razu wyjdą pozytywnie i nie trzeba ich powtarzać. W przypadku lokomotyw realizujących dalekobieżny ruch pasażerski i towarowy sprawdzanie może trwać dłużej, bo jeżdżą po całej Polsce, więc trzeba je sprawdzić na kilku liniach. Jeśli założymy, że trzeba przetestować określony typ lokomotywy np. na pięciu odcinkach, to termin wydłuża nam się do 15 dni. Mało prawdopodobne jest, że uda się zaplanować testy jedne po drugich – twierdzi jeden z naszych rozmówców.

Jeśli lokomotywa utknie w kolejce do testów, wyłączenie może trwać nawet dłużej.

- Jeżeli testy będą odbywały się na głównych magistralach, a na takich zazwyczaj instaluje się system, to oczywiście zatory się zwiększą. Noc to czas intensywnego ruchu pociągów towarowych – mówi Michał Litwin, dyrektor generalny Związku Niezależnych Przewoźników Kolejowych.

Jego zdaniem ETCS nie jest branży towarowej potrzebny.

– Dla przewoźników towarowych jego wdrożenie oznacza przede wszystkim koszty, sięgające setek tysięcy euro na każdy pojazd, nieprzynoszące wartości dodanej, za którą chcieliby zapłacić klienci – podkreśla Michał Litwin.

Szukanie rozwiązania

Żeby ograniczyć negatywny wpływ testów na ruch kolejowy, UTK dąży do tego, żeby jak najwięcej pojazdów uznać za kompatybilne z ETCS bez prowadzenia specjalnych badań na sieci (unijne regulacje na to pozwalają). Dotyczy to części lokomotyw i zespołów trakcyjnych, które już jeździły po liniach wyposażonych w ten system. Urząd postuluje też wykonanie możliwie dużej liczby testów w warunkach laboratoryjnych, czyli na torze testowym. W praktyce jednak może to być trudne, bo test wymagałby odtworzenia rzeczywistych warunków, tymczasem na różnych liniach funkcjonują systemy różnych producentów.

UTK szacuje, że testów kompatybilności wymagają 74 pojazdy, ale nie będzie trzeba sprawdzać każdego egzemplarza, tylko dany typ, więc ostatecznie testów będzie mniej. Newag ma już część za sobą, a do badania właśnie szykuje się Stadler. Nie wszystkie pojazdy muszą sprawdzać producenci, niektóre będą testować przewoźnicy. Szykują się do tego no. Koleje Dolnośląskie i Mazowieckie, a Lotos Kolej już zaczął badanie jednego typu lokomotywy. Kolejowy regulator podpowiada też producentom i przewoźnikom, by zwracali się do producentów urządzeń pokładowych o przetestowanie tzw. konfiguracji reprezentatywnej. Zostanie uznana za kompatybilną dla różnych typów pojazdów, co pozwoli dodatkowo ograniczyć liczbę testów. Do takiego badania szykuje się np. Siemens Mobility w lokomotywach Vectron MS.

Okiem eksperta
Regulacyjna zawalidroga
Jakub Majewski
prezes Fundacji ProKolej

Testowanie kompatybilności urządzeń pokładowych ETCS z zamontowanymi w sieci to kompletna porażka europejskiej strategii budowania wspólnego systemu kolejowego. To tak jakbyśmy kupowali telefon komórkowy i musieli sprawdzać, czy aparat jest kompatybilny ze stacją bazową czy centralą telefoniczną albo czy działa w konkretnym województwie. Telefony komórkowe są jednak uniwersalne - do czasu opracowania analogicznego systemu dla kolei należy wstrzymać finansowanie inwestycji w ETCS.

Obecnie wymóg kompatybilności stanowi tylko utrudnienie. Gdyby znów konieczne było przewiezienie uchodźców z Ukrainy, to przewoźnicy, którzy nie zrobili testów na Podkarpaciu, zostaliby zablokowani. Podobnie koleje regionalne, które chciałyby uruchomić kursy wakacyjne, zorganizować transport na duży koncert czy imprezę masową poza obszarem swojego działania, byłyby zmuszone do sprawdzenia, czy ich tabor jest kompatybilny z wyposażeniem konkretnych linii prowadzących do przejść granicznych, nad morze, w góry itp.