Wielkie zmniejszanie nierówności

Justyna Dąbrowska, Ignacy Morawski
06-11-2017, 22:00

Różnice w wynagrodzeniach między branżami maleją najszybciej od 10 lat. Pomogły zmiany na rynku pracy i w polityce społecznej

Sklepy, restauracje czy produkcja odzieży — w tych branżach wynagrodzenia są najniższe, ale dynamika wynagrodzeń najwyższa. W całym sektorze przedsiębiorstw przeciętna płaca rosła w pierwszych dziewięciu miesiącach roku w tempie około 5,5 proc., ale w najmniej płatnych branżach zmiany są znacznie szybsze. Jedna czwarta branż z najniższymi wynagrodzeniami notowała średnie tempo wzrostu płac na poziomie 6,1 proc., a w grupie branż z najwyższymi wynagrodzeniami było to tylko 3,3 proc. Z analiz SpotDaty wynika, że zawężenie różnic między najlepiej i najgorzej płacącymi branżami następuje najszybciej od 2008 r. i dziś różnice w płacach są znacznie mniejsze niż blisko 10 lat temu.

Główne przyczyny

Powodów jest co najmniej cztery. Pierwszy to rosnąca płaca minimalna.

— Zawężanie różnic w płacach między branżami to przede wszystkim efekt polityki gospodarczej, a dokładnie stosunkowo dynamicznego w ostatnich latach wzrostu płacy minimalnej. To pociągało za sobą wzrost płac w najsłabiej opłacanych zawodach, dla których wysokość płacy minimalnej jest istotnym benchmarkiem — mówi Grzegorz Maliszewski, główny ekonomista Banku Millennium.

Nieprzypadkowo różnice w przeciętnej płacy między branżami spadały najmocniej w tych latach, kiedy najbardziej rosła płaca minimalna (w relacji do płacy średniej), a więc na początku 2008 i 2017 r. Druga sprawa to spadające bezrobocie. Wysokość jego stopy jest wyraźnie skorelowana z różnicami płacowymi, zapewne dlatego, że bezrobocie najczęściej dotyka osoby słabo wykształcone i słabo zarabiające. Przy niskim bezrobociu tania siła robocza jest znacznie trudniej dostępna. To zaś oznacza, że konkurencja o takiego pracownika ze strony pracodawców rośnie i mogą oni dostawać większe podwyżki.

— Sytuacja na rynku pracy powoduje, że konkurencja o pracownika, w szczególności o niskich kwalifikacjach, a więc takiego, którego stosunkowo łatwo jest „podkupić”, rośnie. Dobrym przykładem jest handel, gdzie zarobki były bardzo niskie, więc bardzo łatwo było utracić pracownika — dodaje Grzegorz Maliszewski.

Zmiany w handlu detalicznym eksponują także trzeci kanał oddziaływania na wynagrodzenia — pogram 500+. Część słabo opłacanych pracowników, szczególnie kobiet, odeszła z rynku pracy po otrzymaniu świadczenia na dzieci, a ci, którzy zostali, mają większą siłę przetargową w relacji z pracodawcami. Efekty widać wyraźnie na wykresie.

Z analiz SpotDaty wynika, że zawężenie różnic między najlepiej i najgorzej płacącymi branżami następuje najszybciej od 2008 r. i dziś różnice w płacach są znacznie mniejsze niż blisko 10 lat temu.

Ostatni powód zawężających się różnic w przeciętnej płacy to problemy niektórych branż sowicie opłacających pracowników, m.in. górnictwa czy energetyki. Są to branże zdominowane przez firmy państwowe i silnie uzwiązkowione, które jednocześnie mają problem z wydajnością pracy i tym samym nie są w stanie zwiększać płac tak szybko jak inne firmy.

Dobry kierunek

Różnice w stawkach płac między poszczególnymi branżami to w zasadzie „coś normalnego” i z punktu widzenia gospodarki akceptowanego, jednak dobrze, gdy różnice w poziomach dochodów nie są duże. Dobrze dla gospodarki,polityki, a przede wszystkim — dla ludzi.

— Duża część konsumpcji oparta jest na gospodarstwach średnio- i mniej zamożnych. Wzrost ich dochodów wspiera więc po pierwsze — poczucie sprawiedliwości społecznej, a po drugie — ma pozytywne znaczenie dla wzrostu gospodarczego, bo skłonność do konsumpcji w tej grupie jest wyższa niż wśród osób najzamożniejszych. Zmniejszanie dysproporcji w poziomie wynagrodzeń jest także pozytywne z perspektywy politycznej. Rozwarstwienie w dochodach grup najbogatszych w stosunku grup średniozamożnych i najuboższych prowadzi do wzrostu populizmu. Stagnacja w dochodach osób uboższych, które z reguły są najliczniejszą grupą w gospodarce, prowadzi do niezadowolenia i zwiększa niepokoje w społeczeństwie — tłumaczy ekonomista Banku Millennium.

To, że zmniejszają się różnice w średniej płacy między branżami, nie musi oznaczać, że nierówności maleją w całym społeczeństwie. Nie ma danych o wynagrodzeniach poszczególnych pracowników i zróżnicowaniu płac w ramach branż, nie ma też informacji o zarobkach osób prowadzących działalność gospodarczą, wśród których znajdują się najzamożniejsze osoby w Polsce, ale dane przytaczane w tym artykule mogą służyć jako przesłankę do wniosku, że doskonała koniunktura i zmiany w polityce społecznej przyczyniają się do zmniejszenia różnic dochodowych w kraju. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Justyna Dąbrowska, Ignacy Morawski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Wielkie zmniejszanie nierówności