Dwie pierwsze sesje tygodnia nie zmieniły sytuacji na rynku największych spółek. To, co WIG20 stracił w poniedziałek, odrobił na kolejnej sesji, wracając do punktu wyjścia po piątkowych notowaniach. Akcjonariuszom giełdowych gigantów nie paliło się do handlu. Wyjątkiem był KGHM. Aktywności nie ograniczają posiadacze walorów spółek spoza największej dwudziestki.
WIG20 wrócił powyżej bariery 3500 pkt po jednym dniu spędzonym poniżej. Otwarcie handlu wypadło na plusie dzięki zwyżkom na giełdach azjatyckich. Kolejne godziny przyniosły jednak nudnawą stabilizację. Dopiero dobry początek notowań na Wall Street wyrwał warszawskich graczy z letargu. Zamknięcie WIG20 wypadło na poziomie 3521,29 pkt (+1,6 proc.). Do wyrównania historycznego rekordu głównemu indeksowi GPW brakuje zaledwie 28 pkt, czyli +0,8 proc.
Najchętniej handlowano akcjami KGHM. Obroty podsumowano na 173 mln zł. Do pokonania bariery 100 zł (ostatnio powyżej niej kurs spółki znajdował się 15 grudnia), brakuje tylko 90 gr. Powrót kursu powyżej 100 zł nie powinien napotkać trudności, bo notowania miedzi z impetem pokonały opór 7000 USD. Za tonę metalu w Londynie płacono we wtorek najwięcej w tym roku, 7170 USD, co oznacza 4,6-procentową zwyżkę. Reakcja akcjonariuszy KGHM była adekwatna. Akcje zdrożały o 4,6 proc.
Z umiarkowaną wartością handlu akcjami gigantów kontrastuje bardzo aktywny handel papierami najmniejszych spółek. Obroty firm z indeksu sWIG80 przekroczyły 500 mln zł. Indeks drobnicy poprawił rekord, osiągając na finiszu 17 241,74 pkt. Rekord wszech czasów wyśrubował także WIG. Na zamknięciu wartość najstarszego indeksu wyniosła 57 604,37 pkt.