WIG20: mam ochotę na wzrosty

Maciej Zbiejcik
opublikowano: 2009-06-02 17:04

Zwolennicy analizy technicznej się cieszą. WIG20 w końcu pokonał 1920 pkt. I to przy zwiększonych obrotach. Lokomotywami znów okazały się firmy surowcowe - z Lotosem, orlenem i KGHM na czele.

Już drugą sesję z rzędu nasza giełda należała do wyróżniających się parkietów na świecie. We wtorek, kiedy większość zagranicznych giełd łapała oddech po poniedziałkowym wyraźnym wybiciu, warszawski rynek kontynuował marsz ku nowym, tegorocznym szczytom. Mimo, że WIG20 otworzył się na lekkim minusie szybko pokonał 1920 pkt, a więc tegoroczny szczyt ze stycznia. W trakcie sesji po mocniejszym ruchu tuż po południu pokonał nawet poziom 1980 pkt. W miarę upływu czasu siła naszego rynku słabła. Nie bez znaczenia było najpierw obsunięcie się amerykańskich kontraktów pod kreskę, a później czerwone otwarcie indeksów na Wall Street. Jednak na koniec sesji nie obyło się bez kolejnego zrywu WIG20. Tym razem pomogły niespodziewane dobre dane z rynku nieruchomości w USA (silny wzrost indeksu podpisanych umów kupna domów).  Ostatecznie indeks blue chipów zyskał 2,7 proc. osiągając 1968,71 pkt. W Europie siłą wybicia ustępowaliśmy tylko nielicznym – m.in. węgierskiej giełdzie, ale ten parkiet odrabiały zaległości bo świętował w poniedziałek.

Z punktu widzenia analizy technicznej wtorkowy ruch był potrzebny by uwiarygodnić scenariusz zakładający dalsze wzrosty. Pękła bariera 1920 pkt uznawana za kluczowy poziom, którego pokonanie miało dać podstawy do kolejnego mocnego wybicia. Co ważne, siłę wtorkowych kupujących potwierdziły wysokie obroty.

Wtorek nie obfitował w publikacje istotnych danych makroekonomicznych. Warto jednak wspomnieć o bezrobociu w strefie euro, bo w tej statystyce znowu wypadamy lepiej niż inni. Według opublikowanych danych europejskiego urzędu statystycznego Eurostat, bezrobocie w Polsce wyniosło w kwietniu 7,8 proc., a w strefie euro aż9,2 proc. To najwyższy poziom od 1999 r. Europejscy rekordziści pod względem stopy bezrobocia to Hiszpania (18,1 proc.) i Łotwa (17,4 proc.).

Na GPW drugi dzień z rzędu ton wzrostom nadawały spółki surowcowe na czele z Orlenem, Lotosem i KGHM. Na wyróżnienie zasługują także firmy medialne – TVN, kontynuujący silny marż z poniedziałku i Agora, której notowania podłączyły się do tego ruchu.  Po poniedziałkowym ostrym wybiciu lekkiej zadyszki dostało Pekao, które zakończyło sesję tylko na lekkim plusie. Natomiast na minusie sesję zakończył inny gigant bankowy PKO BP. Liderem na szerokim rynku były ZNTK Łapy. Akcje tej spółki zyskały aż 42,5 proc., a motorem wzrostów mogła być informacja, że walne zdecydowało o dalszym istnieniu spółki.

Spory udział we wzrostach obserwowanych na naszej giełdzie mają zagraniczni inwestorzy. Przez ostatnie cztery miesiące do funduszy inwestujących na rynkach wschodzących napłynęło 12 mld USD. Ale uwaga. Według niektórych analityków silny napływ środków – największy od 19 miesięcy - może zapowiadać korektę na rynkach wschodzących.