Wikana szykuje się do sanatorium

EG
opublikowano: 21-12-2011, 00:00

Lubelski deweloper wspólnie z Uzdrowiskiem Nałęczów chcą budować apartamenty dla kuracjuszy.

Od kiedy Wojciech Młynarski wylansował piosenkę „Jesteśmy na wczasach”, polskie miejscowości uzdrowiskowe dużych inwestycji nie widziały. Chce to zmienić lubelski deweloper Wikana. Na gruntach najbardziej rozpoznawalnych polskich kurortów chce budować apartamenty. Pierwsza inwestycja ma powstać we współpracy z Uzdrowiskiem Nałęczów.

— Budowa mogłaby ruszyć już w połowie 2012 r. To będzie kilkadziesiąt niewielkich apartamentów w cenie do 250 tys. zł. Będą zarządzane przez zewnętrzną firmę, a roczna stopa zwrotu z inwestycji powinna wynieść ok. 10 proc. Popyt będzie stabilizował nasz partner — uzdrowisko, które ma zapewnić odpowiedni poziomu wynajmu. Chcemy, by mieszkania były sprzedawane także poprzez odwróconą hipotekę — mówi Tomasz Grodzki, wiceprezes odpowiedzialny za finanse Wikany.

Umowa jeszcze nie została podpisana, ale starsza o 30 lat „sympatyczna panna Krysia”

w nowych apartamentach będzie mogła powtórzyć turnus już w Boże Narodzenie 2013 r. Wiceprezes Wikany ma nadzieję, że nałęczowski projekt to początek sanatoryjnej przygody. Właściciel Uzdrowiska Nałęczów — Nałęczowskie Towarzystwo Inwestycyjne (NTI) wspólnie z Bankiem Polskiej Spółdzielczości kupiło w zeszłym tygodniu za prawie 100 mln zł uzdrowiska w Kamieniu Pomorskim, Konstancinie— Jeziornie i Iwoniczu.

Nowi właściciele zobowiązali się zainwestować w nie kolejne 15 mln zł. Od początku roku Wikana sprzedała 321 mieszkań. Do wyniku będzie się liczyć sprzedaż notarialna: podpisanych jest już 190 umów, ale do sylwestra w planie jest 150 kolejnych. Skonsolidowane wyniki grupy — jak mówi Tomasz Grodzki — nie powinny być gorsze niż te za 2010 r. Wówczas było to 121 mln zł przychodów i 20 mln zł zysku netto. Jakie plany na 2012 r.?

— Rozpoczniemy budowę inwestycji na około 800 mieszkań w kilku miastach, biurowca, trzech małych centrów handlowych i co najmniej dwóch biogazowni. Myślimy też o współpracy z samorządami przy budowaniu mieszkań socjalnych — mówi Tomasz Grodzki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: EG

Polecane