Zygmunt Kwiatkowski, dobrze oceniany były prezes Puław, chce upublicznić firmę meblarską.
Za Zygmuntem Kwiatkowskim ciągnie się dobra opinia. Prezesował Puławom w latach 2002-06. Kiedy przyszedł do chemicznej firmy, była na skraju upadłości. Krok po kroku wyciągał ją z długów, a następnie wprowadził na giełdę. Odwołała go ekipa, która po wyborach parlamentarnych w 2005 r. przejęła stery skarbu.
Plan to giełda…
Prezesem Wiko Company Kwiatkowski został pół roku temu. I wygląda na to, że z tą firmą wróci na giełdowy parkiet.
— O giełdzie nasi właściciele myślą już od pewnego czasu. Rozważamy przeprowadzenie oferty do końca 2011 r. A do końca tego roku podejmiemy decyzję dotyczącą struktury oferty, czyli liczby sprzedawanych "starych" i "nowych" akcji — mówi Zygmunt Kwiatkowski.
Większościowym akcjonariuszem Wiko Company, choć z pakietem poniżej 50 proc. kapitału, jest cypryjski fundusz Beline Investments. Ma on w portfelu m.in. akcje Bakallandu, największego dystrybutora bakalii w Polsce, i Eurosnacku, producenta słonych przekąsek pod markami Chrupcie oraz Lajkonik.
W radzie nadzorczej zasiada Marcin Rywin (syn Lwa Rywina), Artur Ungier (wiceprezes Bakallandu) i Grzegorz Malawski (wiceprezes spółki Alm Dom, należącej do Beline Investments i kojarzonej z Marcinem Rywinem).
…i większe obroty
Podwarszawska Wiko Company specjalizuje się w produkcji i dostawie wyposażenia biur, sklepów (np. salonów Harleya), hoteli, terminali lotniczych i stacji benzynowych (np. Orlenu). Ma zakład produkcyjny w Starych Babicach i mniejszy na Ukrainie, w pobliżu granicy rosyjskiej.
— W planach mamy m.in. rozwój biznesu na Ukrainie. Chcemy powiększyć moce i zintensyfikować eksport do Rosji i na Białoruś — ujawnia Zygmunt Kwiatkowski.
Na rynkach wschodnich widać znaczący wzrost popytu, który przyniesie dynamiczny wzrost sprzedaży.
— Do końca 2012 r. zamierzamy podwoić sprzedaż, a udział eksportu powinien wzrosnąć z dzisiejszych 30 proc. do 50 proc. — zapowiada Zygmunt Kwiatkowski.
Teraz grupa Wiko Company osiąga około 30 mln zł przychodów rocznie, o wiele mniej niż w okresie koniunktury — w latach 2007-08 było to około 50 mln zł rocznie. Wyników prezes nie ujawnia.
— Działamy na bardzo konkurencyjnym rynku, ale teraz, kiedy koniunktura się poprawia, starczy miejsca dla wszystkich graczy — podkreśla Zygmunt Kwiatkowski.