Zatory płatnicze są skutkiem przede wszystkim słabszej kondycji polskiej gospodarki. Problem staje się poważniejszy także z powodu niewydolności sądownictwa oraz złego prawa.
Zatory płatnicze są jednym z najdotkliwszych problemów, jakie napotykają polscy przedsiębiorcy, i największym hamulcem ich rozwoju. Oczywiście odraczanie terminów płatności za dostarczone towary i wykonane usługi jest naturalne i zrozumiałe. Wszystko byłoby w porządku, gdyby kredyty kupieckie spłacane były w terminie. Niestety, tak nie jest. Pośrednicy lub hurtownie nie otrzymują zapłaty od firm zajmujących się handlem detalicznym, w efekcie sami nie płacą w terminie producentom. Dłużnik nie płaci, bo np. nigdy nie zamierzał zapłacić, nie płaci, bo nie chce, oraz nie płaci na skutek przyczyn od siebie niezależnych. W ten sposób tworzy się łańcuch firm, które tracą płynność finansową.
Główną przyczyną powstawania zatorów płatniczych jest sytuacja polskiej gospodarki.
— Na eskalację tego problemu wpływają czynniki makroekonomiczne. W ostatnim czasie w niektórych grupach dłużników można zaobserwować nawet 40-proc. spadek zdolności płatniczej. Należy więc dążyć do pobudzenia gospodarki oraz koniecznych zmian prawa, m.in. reformy kodeksu pracy, co zwiększyłoby efektywność przedsiębiorstw — uważa Krzysztof Matela, prezes EGB Investments.
Poprawa sytuacji, jego zdaniem, byłaby możliwa dzięki interwencji rządu.
— Rząd może wpłynąć na stopę oprocentowania przeterminowanych należności. Korzystne byłoby znaczące zwiększenie tego oprocentowania w stosunku do oprocentowania kredytów bankowych. Jeżeli do tego nie dojdzie, to wiele firm nadal będzie unikać płacenia i w ten sposób kredytować swoją działalność kosztem innych — mówi Krzysztof Matela.
Oprócz przyczyn natury ekonomicznej zatory płatnicze są także skutkiem złego prawa oraz niewydolności sądów.
— Polskie sądy, rozpatrujące spory między firmami, są wręcz zasypane pozwami. Nawet w najprostszej sprawie na wyrok trzeba czekać wiele miesięcy, a nawet lat — mówi Jerzy Jawdosiuk, radca prawny z kancelarii T. Górski & J. Jawdosiuk.
Samo uzyskanie korzystnego wyroku nie oznacza końca problemów.
— Zasądzoną należność trzeba jeszcze wyegzekwować, co w wyniku nieskuteczności lub opieszałości komornika może trwać kolejne lata — mówi Jerzy Jawdosiuk.
Konieczne jest więc uproszczenie procedur sądowych i dofinansowanie wymiaru sprawiedliwości. To zadania dla państwa.
Firmy natomiast powinny zad-bać o jak najlepsze zabezpieczenia wierzytelności na majątku dłużnika.
— Przed podpisaniem kontraktu trzeba uważnie sporządzić umowę. Ważne są też detale, z pozoru nieistotne, jak np. podpisanie faktury przez osobę upoważnioną, podpisanie dokumentu odbioru towaru, wymiana korespondencji handlowej w formie listów poleconych, domaganie się od dłużnika deklaracji spłat w oryginale, a nie tylko faksem. Pisma od dłużnika powinny być podpisane przez osobę upoważnioną do jego reprezentacji, a nie np. przez księgową czy asystentkę dyrektora. Czynności te pozwolą przyspieszyć postępowanie sądowe. Póki brakuje innych sposobów na uniknięcie czy zmniejszenie zatorów płatniczych, firmy powinny przynajmniej solidnie prowadzić dokumentację, a to wcale nie jest powszechnie praktykowane — dodaje J. Jawdosiuk.