Wirtualizacja to jedna z tych technologii informatycznych, której zalety najłatwiej policzyć. Dzięki niej np. na jednej fizycznej maszynie można uruchomić dwie wirtualne, wykorzystując w pełni dostępne zasoby, zamiast kupować dwa osobne, pracujące na „pół gwizdka” serwery.
— Dzięki wirtualizacji jedna maszyna fizyczna może obsłużyć kilka do kilkunastu, a czasem kilkudziesięciu maszyn wirtualnych, co w dość znaczny sposób zmniejsza liczbę maszyn fizycznych. W rezultacie mamy mniejsze zużycie energii i lepsze wykorzystanie przestrzeni fizycznej, co staje się bardzo istotnym czynnikiem w dziedzinie data center — mówi Grzegorz Dobrowolski z Cisco Systems.
Raz, a dobrze
Artur Cyganek z firmy Citrix szacuje, że oszczędności wynikające z zastosowania w data center rozwiązań do wirutalizacji serwerów mogą sięgnąć nawet 35 proc. To dzięki mniejszej ilości fizycznego sprzętu, ale także niższym opłatom za prąd, system chłodzenia i system zabezpieczeń. Ale są również inne zalety wykorzystania tej technologii.
— Przy wirtualizacji aplikacji korzyścią finansową jest unikanie nadmiernych kosztów obsługi technicznej przez co zatrudnione osoby mogą się skupić na bardziej efektywnych działaniach zwiększających wartość biznesową firmy — uważa Artur Cyganek.
Na przykład dzięki wirtualizacji aplikacji i hostowaniu ich w firmowym centrum danych nowe wersje oprogramowania nie muszą być instalowane na każdym urządzeniu końcowym z osobna. Wystarczy zrobić to w centrum danych. Dział IT ma więc dużo mniej pracy i może się zająć działaniami prowadzącymi m.in. do zwiększenia jakości usług lub skróceniem czasu dotarcia z nowym produktem na rynek. Dział informatyczny przestaje być zatem centrum kosztów, a zaczyna być miejscem, które daje przychody.
— Wirtualizacja pozwala zmienić infrastrukturę IT w taki sposób, aby była ona otwarta i wychodziła naprzeciw potrzebom biznesowym firmy. Chodzi o IT ukierunkowane bezpośrednio na rynek, co powoduje, że nie jest ono elementem hamującym, lecz napędzającym procesy decyzyjne — dodaje Artur Cyganek.
Wirtualne i bezpieczne
Wirtualizacja to również sposób na zwiększenie szeroko pojętego bezpieczeństwa informatycznego w firmie. Zmniejsza bowiem znacznie liczbę ryzyk w porównaniu do ich liczby w tradycyjnej infrastrukturze opartej na fizycznych maszynach.
— Dzięki wirtualizacji znacznie łatwiej podwyższyć dostępność aplikacji biznesowych, gdyż w dużo prostszy i bardziej efektywny pod względem kosztów sposób można zabezpieczyć się przed awariami poszczególnych elementów infrastruktury IT lub całych centrów przetwarzania danych. Pozwala również zmniejszyć ryzyko związane ze zbyt pochopnymi inwestycjami w infrastrukturę IT na potrzeby specyficznych projektów — infrastrukturę zwirtualizowaną można elastycznie i łatwo skalować, współdzielić lub — w razie niepowodzenia projektu — przeznaczyć na realizację innych przedsięwzięć — wyjaśnia Karol Boguniewicz z EMC.
Środowisko wirtualne jest bardzo dynamiczne, maszyny wirtualne, aplikacje, firmowe dane mogą być bardzo łatwo przenoszone między elementami infrastruktury lub nawet centrami przetwarzania danych. Dlatego bardzo istotne jest wprowadzenie odpowiednich standardów bezpieczeństwa i kontroli dostępu do zasobów IT.
— Drugie zagrożenie wiąże się z możliwością wystąpienia zjawiska niekontrolowanego mnożenia się maszyn wirtualnych. Łatwość, z jaką można powoływać do życia nowe serwery w ramach istniejącej infrastruktury IT, może prowadzić do błędnego wrażenia, że nic one nie kosztują. W rezultacie możemy mieć do czynienia z drastycznym przyrostem środowiska i z upływem czasu obniżeniem korzyści finansowych planowanych dla wirtualizacji — ostrzega Karol Boguniewicz.
Im więcej, tym lepiej
Korzyści z wirtualizacji są tym większe, im częściej stosuje się tę technologię. Szczególnie dobrze sprawdza się ona w firmach usługowych z rozproszoną strukturą, w których wymagany jest szybki dostęp do zasobów z wielu lokalizacji. Przykładowo: firma, która buduje telefoniczne centrum obsługi klienta, może stworzyć wirtualne centrum, chociaż pracownicy odbierający telefony będą się znajdowali w wielu różnych miejscach.
— W rezultacie niezależnie od miejsca zainstalowania urządzeń, umiejscowienia centrum przetwarzania danych, miejsca dołączenia linii telekomunikacyjnych czy miejsca, skąd dzwoni klient, mamy jedno logiczne centrum obsługi, które gwarantuje krótszy czas oczekiwania na połączenia, mniejsze koszty utrzymania systemu i bardziej efektywne wykorzystanie czasu pracy personelu — zauważa Grzegorz Dobrowolski.