Wkrótce raport NIK na temat GetBacku

opublikowano: 06-03-2019, 22:00

Jednym z zaleceń pokontrolnych nadzorcy może być poluzowanie tajemnicy, jaką objęta jest KNF. NIK sprawdza też pięć innych instytucji.

Do końca marca Najwyższa Izba Kontroli (NIK) wyśle wystąpienia pokontrolne do instytucji państwowych, których działanie bada w związku ze sprawą GetBacku. Taką deklarację złożył podczas posiedzenia sejmowej podkomisji nadzwyczajnej w sprawie sytuacji poszkodowanych działalnością firmy GetBack Jarosław Borowski, p.o. dyrektora budżetu i finansów NIK. Wniosek o kontrolę działań Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) skierował premier Mateusz Morawiecki. Kolegium NIK postanowiło jednak przyjrzeć się również UOKiK, Ministerstwu Finansów (w zakresie przeciwdziałania praniu brudnych pieniędzy), Biuru Rzecznika Finansowego, GPW (w zakresie dopuszczenia do obrotu papierów GetBacku) oraz Komisji Nadzoru Audytowego.

— We wszystkich tych jednostkach zostały zakończone postępowania kontrolne. Obecnie nie mogę się wypowiedzieć na temat wyników kontroli — zaznacza Jarosław Borowski.

Po otrzymaniu wystąpień pokontrolnych każda z prześwietlanych instytucji będzie miała 21 dni na ustosunkowanie się do nich. Dopiero po otrzymaniu odpowiedzi lub upływie tego terminu NIK przystąpi do przygotowania raportu. Realnie może się on pojawić w czerwcu lub lipcu 2019 r.

Już teraz wiadomo, że mogą być jednak spore problemy z przekazaniem opinii publicznej informacji o działaniach organów państwa i kontrolowanej przez państwo spółki, jaką jest giełda. Wiele materiałów dotyczących działań państwa w sprawie GetBacku jest bowiem objętych przeróżnymi formami tajemnicy zawodowej.

— NIK ma dostęp do tych danych, ale w świetle przepisów nie może ich dystrybuować — podkreśla Jarosław Borowski.

W związku z tym urzędnik już teraz sugeruje jakie zalecenia pokontrolne mogą znaleźć się w raporcie.

— Przepisy są tak skonstruowane, by chronić stabilność sektora finansowego. W większym stopniu uwzględniają zachowanie tajemnicy nawet w przypadku nieprawidłowych działań sektora finansowego, niż problemy osób, które w wyniku tych działań stają się poszkodowane. To powoduje, że osoby, które chcą walczyć o swoje odbijają się od każdej instytucji, od której mogłyby uzyskać informacje pomocne w dochodzeniu swoich praw — mówi Jarosław Borowski.

Jego zdaniem, można to rozwiązać dwojako — albo luzując gorset tajemnic ustawowo chronionych przez KNF, albo poprzez zaktywizowanie prokuratury, która ma dostęp do wszystkich informacji, a jednocześnie możliwości formalne wspierania poszkodowanych w walce o odzyskanie pieniędzy na drodze cywilnej.

c3b39424-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
Opowieści z arkusza zleceń
Newsletter autorski Kamila Kosińskiego
ZAPISZ MNIE
Opowieści z arkusza zleceń
autor: Kamil Kosiński
Wysyłany raz w miesiącu
Kamil Kosiński
Newsletter z autorskim podsumowaniem najciekawszych informacji z warszawskiej giełdy.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

— Pierwsza droga oddaje inicjatywę w ręce osób poszkodowanych. Wśród nich jest odpowiedni kapitał energii by tego typu sprawy prowadzić. Dochodzenie roszczeń na drodze cywilnej przez prokuraturę wymagałoby jej dużej aktywności i byłoby przerzuceniem odpowiedzialności za te działania na podmiot inny niż bezpośrednio zainteresowani. Patrząc zdroworozsądkowo, osoba bezpośrednio zainteresowana ma większą inwencję niż ktoś kto ma dbać o dobro ogólne — tłumaczy Jarosław Borowski.

Ekspert zwraca przy tym uwagę na niekonsekwencje ustawodawcy. Według niego inne są przepisy dotyczące tajemnicy w bankach, a inne w domach maklerskich. W przypadku banków KNF nie ma w zasadzie możliwości udostępniania jakichkolwiek informacji, ale już w przypadku TFI i domów maklerskich może upubliczniać wiele szczegółów nawet w indywidualnych sprawach. Obligatariusze GetBacku skarżyli się w Sejmie na to, że od KNF nie są w stanie uzyskać żadnego wsparcia, które ułatwiłoby im dochodzenie roszczeń na drodze cywilnej. Chodzi im o to, by na własny koszt nie musieli powoływać biegłych, którzy udowadnialiby nieprawidłowości w dystrybucji obligacji, ale mogli posłużyć się przygotowanym przez KNF, ale utajnionym, raportem w tej sprawie.

— Byłaby to pomoc, bo raport wyspecjalizowanego urzędu jest narzędziem do skutecznej walki na drodze cywilnej — twierdzi Artiom Bujan, prezes Stowarzyszenia Poszkodowanych Obligatariuszy GetBack SA.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy