Właściciel Mieszka wszedł do Mispolu

GRA
opublikowano: 2010-11-03 00:00

Fundusz Eva Grupe ma ponad 5 proc. akcji producenta pasztetów. Chciał też kupić papiery Marka Jutkiewicza.

Fundusz Eva Grupe ma ponad 5 proc. akcji producenta pasztetów. Chciał też kupić papiery Marka Jutkiewicza.

Próg 5 proc. głosów na walnym Mispolu przekroczył wczoraj litewski fundusz Eva Grupe (poprzez spółkę NDA Energija). Polskiemu rynkowi jest już znany — w czerwcu przejął kontrolę nad Mieszkiem, znanym producentem słodyczy.

Można przypuszczać, że chce zwiększać zaangażowanie w kapitał polskiego producenta pasztetów, konserw mięsnych i żywności dla zwierząt. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że wcześniej chciał odkupić papiery od biznesmena Marka Jutkiewicza (ma 14 proc. Mispolu), ale ten odrzucił ofertę. Jutkiewicz nigdy nie krył, że ma swój pomysł na Mispol. Żeby go zrealizować, musi się porozumieć z tzw. grupą białostocką, czyli liczną grupą przedsiębiorców związaną kiedyś z siecią hurtowni BOS, którzy razem kontrolują połowę kapitału. Rozmowy idą opornie.

Czy Eva Grupe rozmawiała z przedstawicielami grupy białostockiej? Nie udało nam się z nimi skontaktować.

Litwini znają Mispol, bo w ostatnich miesiącach interesowali się przejęciem Agrovity (producent dań gotowych), którą Mispol wystawił na sprzedaż.

— Eva Grupe była jednym z kilku podmiotów, z którymi rozmawialiśmy na ten temat. Zatrzymaliśmy się jednak na wstępnym etapie negocjacji — mówi Mirka Achinger, prezes Mispolu.

Eva Grupe uchodzi za majętny fundusz. Niedawno sprzedał udziały w firmie z branży energetycznej. Z kolei grupa białostocka jest ostatnio aktywna na rynku fuzji i przejęć. Kontroluje znaczący pakiet akcji Emperii, której zarząd broni się przed wrogim przejęciem przez Eurocash.

— Pojawienie się Eva Grupe w Mispolu to na razie neutralna informacja. Trzeba poczekać na dalsze ruchy funduszu. Jeśli będzie zwiększać zaangażowanie, będzie to pozytywny sygnał dla kursu. Tym bardziej że Litwini mają na razie dobrą opinię. W Mieszku nie wprowadzili rewolucyjnych zmian i stawiają raczej na rozwój organiczny — komentuje Tomasz Manowiec, analityk BM BGŻ.