Dane o światowym eksporcie i imporcie raz na miesiąc publikuje holenderskie biuro statystyczne CPB. W tym celu agreguje dane z ok. 84 krajów świata, odpowiadających za 97 proc. globalnych przepływów. Dane są bardzo interesującym obrazem światowej gospodarki, ponieważ z handlu często płyną pierwsze sygnały zmiany cyklu.
To, co widzimy w ostatnich danych, napawa optymizmem. Ewidentnie cykl się odwrócił i globalny import zaczął rosnąć. W kwietniu wolumen importu na świecie wzrósł o 1,1 proc. rok do roku, co było najwyższą dynamiką od września 2022 r. A miesięczne przyrosty w ostatnich trzech miesiącach były najwyższe od końca 2021 r.
Tym samym potwierdzają się sygnały wysyłane już od kilku miesięcy przez indeks PMI dla światowego przemysłu. Przypomnę, że ostatnio indeks ten – powstający na podstawie ankiet wśród menedżerów zamówień w ponad 30 krajach i dobrze sygnalizujący zmiany koniunktury w produkcji – ostatnio wzrósł do poziomu 50,6 pkt, czyli najwyższego od 22 miesięcy.
Za tym ożywieniem stoją potężne siły, które trudno będzie zatrzymać jakimiś pomniejszymi wstrząsami. Przemijanie kryzysu energetycznego odbudowuje popyt konsumentów na świecie, a za nim powinien też odbudowywać się popyt inwestycyjny. Po kryzysie przychodzi normalizacja. To ożywienie przebiega wolniej od oczekiwań, ale nie wydaje się, by mogło być jakąś efemerydą. Młyny cyklu koniunktury mielą powoli, ale wytrwale.
Natomiast jest jeden czynnik, który mógł przyczynić się do ożywienia handlu towarami i którego charakter może być nietrwały – to odbudowa zapasów związana z obawami o ciągłość dostaw. Wojna na Bliskim Wschodzie i ataki na statki na Morzu Czerwonym doprowadziły do znacznego wzrostu cen frachtu oraz wydłużenia czasu transportu. Możliwe, że handlowcy zdecydowali się na zwiększenie zamówień w celu ubezpieczenia się przed ewentualnymi przerwami w dostępności produktów. Niektóre duże firmy przemysłowe sygnalizowały ostatnio, że mają kłopot z terminowością dostaw. Jeżeli tak, to obserwowane ożywienie może być bardzo zmienne.
Wraz ze światowym cyklem odwracać się powinien również polski cykl eksportowy. Przez ostatnie dziewięć miesięcy polski eksport towarów malał, głównie ze względu na spadek popytu w Niemczech. Teraz jesteśmy prawdopodobnie w dołku tego cyklu, a w drugiej połowie roku możemy obserwować bardzo powolne ożywienie.
