Wrócą problemy budownictwa

opublikowano: 24-01-2018, 22:00

Rośnie liczba niewypłacalności przedsiębiorstw. Zjawisko najczęściej dotyczy firm z branży transportowej.

W minionym roku w Monitorze Sądowym i Gospodarczym odnotowano łącznie 900 niewypłacalnych przedsiębiorstw — informuje Euler Hermes. To o 12 proc. więcej niż rok wcześniej. Największy udział w tym wzroście ma branża transportowa — w jej przypadku liczba firm, które utraciły płynność finansową, wzrosła aż o 43 proc. Wpłynęły na to międzynarodowe regulacje prawne, stałe problemy z transportem na wschód oraz wyniszczająca walka o klienta objawiająca się koniecznością inwestycji w jakość obsługi, a także niskie marże.

— Branża zmaga się ponadto z typowym efektem domina, gdyż problemy, które mocno dotknęły detalu i budowlanki, w sposób naturalny przeniosły się na usługi, w tym transport — zwraca uwagę Tomasz Starus, członek zarządu ds. oceny ryzyka w Euler Hermes. Wśród niewypłacalnych firm sporo jest także producentów i handlowców. — Problemy odczuły przede wszystkim firmy produkujące żywność, które zostały zdominowane przez dystrybucję w sieciach handlowych. Mniejsi sprzedawcy też padli ofiarą dużych sieci i dyskontów — tłumaczy Tomasz Starus.

Co prawda wiele małych sklepów łączy się w sieci zakupowe albo działa w ramach programów afiliacyjnych, dzięki czemu mają mocniejszą pozycję przetargową. Ale z drugiej strony te, które wciąż działają samodzielnie, nie są w stanie zaoferować lepszych cen niż dyskonty, przez co mają mniejszy zbyt, a to bezpośrednio wpływa na ich lokalnych, mniejszych dostawców.

— Problematyczną sytuację w handlu i pośrednio w produkcji tylko w małym stopniu zahamowała konsumpcja napędzona programami socjalnymi, głównie 500+. Niestety, to za mało, żeby hurtownicy i dostawcy zwiększyli rentowność. Większej szansy wyczekiwałbym we wzroście inflacji, która pozwoliłaby podnieść marże dystrybutorom — mówi Tomasz Starus.

W niewielkim stopniu, bo tylko o 1 proc., wzrosła natomiast liczba niewypłacalnych podmiotów w budowlance. Nie oznacza to końca problemów tej branży, bo spółki związane z budownictwem — wykonawcy, producenci, hurtownicy oraz usługodawcy — stanowią łącznie ok. 40 proc. ogólnej liczby niewypłacalnych firm. To dlatego, że często finansują one inwestycje kredytem handlowym. Z drugiej strony realizacja i finansowanie największych projektów ruszy dopiero w tym roku lub później. Dopiero wtedy pojawią się problemy.

— Inwestycje budowlane w Polsce będą realizowane w pośpiechu, bo termin jest istotnym parametrem, który może mieć wpływ na większe wynagrodzenie wykonawców. Dlatego będą oni chcieli ukończyć projekty jak najszybciej, ale finansowo i fizycznie mogą nie być w stanie tego dokonać. Do tego dojdzie presja cenowa spowodowana niedoborem pracowników oraz mechanizm podzielonej płatności. To wszystko negatywnie wpłynie na bieżącą płynność wielu podmiotów — twierdzi Tomasz Starus. Euler Hermes przewiduje, że w tym roku bankructwa nie dotkną wielu dużych firm. Falą niewypłacalności zagrożone są mniejsze podmioty. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Wrócą problemy budownictwa