Zapaść gospodarcza w Rosji i na Białorusi już nie straszy polskiego biznesu. Tylko z Ukrainą jest problem.
Polski eksport na Wschód wreszcie nabiera tempa - tak przynajmniej sugerują dane o ubezpieczeniach kredytów eksportowych (oficjalne dane GUS o handlu zagranicznym w 2010 r. poznamy w sierpniu 2011 r.). W 2010 r. Korporacja Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych (KUKE) uczestniczyła w transakcjach handlowych z krajami dawnego Związku Radzieckiego za 906 mln USD. To 57 proc. więcej niż w ubiegłym roku. Handel kręci się już prawie tak, jak przed wybuchem kryzysu. Mocne odbicie
- Obserwujemy ożywienie w handlu polskich firm z rynkami wschodnimi. To bardzo pozytywne zjawisko, bo następuje po latach wyjątkowo niesprzyjających warunków do prowadzenia tam biznesu: potężnej recesji i różnego rodzaju embarga. Stosunki handlowe odbudowały się do bardzo przyzwoitego poziomu. Trudno powiedzieć, że polscy eksporterzy są tam wspierani, ale przynajmniej przeszkody znikają - mówi Zygmunt Kostkiewicz, prezes KUKE.
Więcej w środowym "Pulsie Biznesu"