Wspólny rynek ułatwi inwestycje

Tadeusz Stasiuk
opublikowano: 30-05-2003, 00:00

Wejście w struktury UE otworzy przed polskim rynkiem kapitałowym nowe perspektywy. Rewolucyjnych zmian nie ma jednak co oczekiwać. Pojawia się za to nowe zagrożenia.

Polski rynek stwarza od ponad dekady możliwość inwestycji na rynku kapitałowym. Procesy integracyjne i konsolidacyjne otwierają nowe możliwości. Pod wieloma względami obowiązujące regulacje i rozwiązania technologiczne nie różnią się od przyjętych w UE. Dopracowania wymagają głównie kwestie związane z bezpieczeństwem obrotu i ilością oferowanych instrumentów.

W Polsce działają 33 domy maklerskie i pięć banków prowadzących działalność maklerską, za pośrednictwem których można składać zlecenia transakcji na rynku kapitałowym — osobiście w biurze pośrednika, telefonicznie lub elektronicznie. Nie odbiega to od światowych standardów. W Polsce funkcjonują obecnie dwa regulowane rynki papierów wartościowych: Giełda Papierów Wartościowych (GPW) oraz Centralna Tabela Ofert (CeTO).

Ramy prawne publicznego rynku kapitałowego są określone w ustawie Prawo o publicznym obrocie papierami wartościowymi, ustawie o funduszach inwestycyjnych oraz w aktach wykonawczych. W większości przypadków były one tworzone lub nowelizowane pod kątem zgodności z regulacjami UE.

Pod względem technologicznym polski rynek (zwłaszcza GPW) nie odbiega od europejskich standardów. Na warszawskiej giełdzie działa nowoczesny system obrotu — Warset. Zbudowano go na platformie używanej m.in. przez giełdy w Paryżu, Brukseli, Lizbonie i Toronto. Jest to system na tyle elastyczny, że umożliwia rozbudowę po wprowadzeniu do obrotu nowych instrumentów i dalszy rozwój polskiego rynku kapitałowego, w tym integrację z rynkami zagranicznymi.

Polski rynek kapitałowy należy do średniej wielkości w Europie. Jest jednak zdecydowanie najatrakcyjniejszy w Europie Środkowej i Wschodniej. Zarówno pod względem kapitalizacji (Warszawę wyprzedza jedynie Wiedeń), jak i liczby notowanych papierów przewyższa rynki w Budapeszcie, Pradze czy Ljubljanie. W przypadku obligacji w Europie palmę pierwszeństwa dzierży giełda londyńska, z wartością obrotów rzędu 1770 mld EUR. Na GPW w Warszawie zrealizowano w 2002 r. znacznie niższe obroty (0,53 mld EUR), większe jednak niż w Wiedniu (0,34 mld EUR) czy Helsinkach (0,015 mld EUR).

Wartość obrotów rzędu 0,7 mld EUR postawiła GPW w gronie średniaków w przypadku obrotu kontraktami terminowymi na główny indeks giełdowy. Liderem w grudniu 2002 r. był niemiecko-szwajcarski EUREX (406 mld EUR).

Przystąpienie Polski do UE powinno zaowocować poszerzeniem gamy oferowanych usług, wzrostem konkurencji sprzyjającym podniesieniu jakości oraz znacznym zwiększeniem możliwości inwestycyjnych dla krajowych inwestorów.

Inwestorzy uzyskają dostęp do zdecydowanie większej liczby instrumentów. Są to zarówno instrumenty dłużne, udziałowe, jak i pochodne, wypuszczane przez emitentów z różnych branż i regionów. Chociaż już dzisiaj istnieje możliwość inwestowania na rynkach UE, po akcesji powinno to być znacznie łatwiejsze. Kolejnym istotnym czynnikiem jest wzrost zainteresowania unijnych inwestorów naszym rynkiem, co może zwiększyć obroty i płynność rynku.

Istotnym celem regulacji UE jest zapewnienie bezpieczeństwa oraz uczciwości obrotu. Przykładem takich regulacji jest obowiązek utworzenia systemu rekompensat dla inwestorów czy regulacji dotyczących karania przestępstw na rynku. Dostosowanie polskich przepisów do wymagań UE może znacząco poprawić bezpieczeństwo inwestycji.

Zwiększenie konkurencji firm zarządzających aktywami po wejściu Polski na wspólny rynek powinno przyczynić się do obniżenia kosztów i poprawy poziomu usług, w tym niższych opłat i lepszych wyników inwestycyjnych.

Integracja europejska niesie jednak ze sobą także czynniki ryzyka. Istnieje niebezpieczeństwo odpływu z polskiego rynku inwestorów, którzy wybiorą bardziej płynne giełdy. Proces ten można zaobserwować już dzisiaj. To groziłoby marginalizacją GPW, a w konsekwencji albo jej zamknięciem, albo przejęciem.

Wzrost konkurencji może też wymusić zmiany wśród brokerów. Słabe, niedofinansowane biura i domy maklerskie upadną. Nie można także wykluczyć przeniesienia działalności przez zagraniczne instytucje do innych krajów UE. Tak stało się z wieloma biurami maklerskimi i funduszami (np. ABN Amro czy Credit Suisse First Boston).

Artykuł przygotowano m.in. na podstawie broszury „Inwestowanie w Polsce i krajach UE” Komisji Papierów Wartościowych i Giełd.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Tadeusz Stasiuk

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wspólny rynek ułatwi inwestycje