Wszystko kręci się wokół paliwa

Dorota Gąsowska
opublikowano: 2005-09-29 00:00

Na rynek materiałów eksploatacyjnych ma wpływ kondycja firm z branży transportu drogowego oraz wymagania koncernów samochodowych.

Od piętnastu lat obserwuje się wzrost przewozów drogowych, przy spadku w transporcie kolejowym i żegludze śródlądowej. Popularność ciężarówek stawia wyzwania nie tylko przed koncernami samochodowymi, ale także przed producentami materiałów eksploatacyjnych, takich jak oleje czy opony.

Wymiana coraz rzadziej

Konstruktorzy aut opracowują coraz doskonalsze i bardziej wymagające silniki oraz wydłużają okresy między wymianami oleju. Dodatkowe wyzwania stawiają przed konstruktorami silników i producentami olejów silnikowych normy Euro, dotyczące emisji substancji szkodliwych. Norma Euro 4 zacznie obowiązywać od października 2006 r., a Euro 5 od października 2009 r. Producenci silników wprowadzają więc zmiany konstrukcyjne ograniczające emisję szkodliwych substancji.

— Zmiany te jednak powodują wzrost wymagań stawianych olejom silnikowym. Konieczne jest zatem opracowywanie olejów, które będą przeznaczone do smarowania kolejnych generacji silników spalinowych. Biorąc pod uwagę chęć wydłużenia okresów między wymianami i coraz trudniejsze warunki pracy, konieczne stało się stosowanie olejów bardzo zaawansowanych: syntetycznych lub półsyntetycznych — mówi Piotr Pyrka, specjalista ds. szkoleń i wsparcia technicznego w firmie Castrol Lubricants.

Do opracowania olejów pozwalających na wydłużenie przebiegów ich producenci zostali zmuszeni za sprawą wyższych wymagań stawianych przez użytkowników aut. Przed laty olej trzeba było wymieniać nawet co 10 tys. przejechanych kilometrów. Teraz może chronić silnik ciężarówki nawet przez 180 tys. km.

Opory toczenia

Koszt paliwa zużywanego przez firmy transportowe jest 10 razy większy niż ich wydatki na ogumienie. Jak wskazuje Piotr Klauda z Michelin Polska, za 35 proc. zużycia paliwa odpowiadają opory toczenia kół, a 65 proc. rozkłada się pomiędzy własności aerodynamiczne pojazdu, jego masę i siły tarcia. Dlatego tak ważne stało się zmniejszenie tych oporów.

— W najbliższych latach ograniczanie oporów toczenia zyska na znaczeniu z dwóch powodów — zaostrzenia przepisów dotyczących norm ekologicznych i stałych wysiłków branży motoryzacyjnej zmierzających do zwiększenia wydajności paliwowej. Pierwszeństwo będą miały technologie wpływające na zmniejszenie zużycia energii. Dlatego przyszłość mają przed sobą opony pozwalające na redukcję zużycia paliwa. Przykładem jest opona Michelin X One, stworzona do montażu w układzie pojedynczym na osiach napędowych w miejsce opon bliźniaczych. Pozwala ona obniżyć masę pojazdu i zmniejszyć opory toczenia, co przekłada się na zmniejszenie zużycia paliwa nawet do 6 proc. — mówi Piotr Klauda.

Ten kierunek rozwoju ogumienia potwierdzają też inni producenci.

— W przyszłości rozwój opon koncentrować się będzie m.in. na zmniejszeniu oporu toczenia, by obniżyć zużycie paliwa, podniesieniu bezpieczeństwa poprzez skrócenie drogi hamowania oraz polepszeniu stabilności i własności jezdnych. Scenariusz, jaki można by sobie wyobrazić, to 28-tonowa, 15-metrowa, trzyosiowa ciężarówka ze skrzynią, rozwożąca towar w mieście w ciągu dnia, która zamienia się w 25-metrowy, 60-tonowy zespół po południu. Opony, jakie należałoby zamontować, musiałyby odpowiadać obu sytuacjom i zapewniać najdłuższą możliwą żywotność — mówi Joanna Stankiewicz z Goodyear Dunlop Tires Polska.