Warszawski indeks WIG 20 spadł o 3,2 proc. i zakończył poniedziałkową sesję na najniższym poziomie od 9-miesięcy. Poza słabymi sygnałami ze strony polskich spółek na kiepskie nałożyły się konsekwencje afer finansowych i problemy amerykańskiego Worldcomu. Bez pozytywnych sygnałów z zagranicy zniżka WIG 20 może nadal trwać. Wyraźnie widać, że duzi gracze przerzucają się na papiery skarbowe i czekają na poprawę sytuacji.
Niewielką poprawę notowań przyniosło otwarcie w Stanach, co powstrzymało dalszą przecenę. Jednak amerykańskie giełdy ponownie ugięły się pod ciężarem wiadomości o niejasnych powiązaniach między bankami a największymi bankrutami, Enronem i WorldCom. Za oceanem rynek pogrążył się w spadkach, Dow Jones spadł poniżej 8000 pkt, do poziomu z października 1998 roku.
Do spadku Dow Jonesa przyczynił się Citigroup, największa w USA firma finansowa. Spółka była jednym z głównych wierzycieli WorldComu, który złożył wniosek o ochronę przez wierzycielami, otwierając drogę do największego w historii Stanów Zjednoczonych bankructwa.
Wbrew oczekiwaniom, rynek docenił decyzję WorldCom o wystąpieniu do sądu o ochronę przed roszczeniami wierzycieli. Dobrze przyjęto również zapowiedź restrukturyzacji drugiego pod względem wielkości amerykańskiego operatora telekomunikacyjnego. Akcje spółki drożały przez całą sesję o kilkadziesiąt procent, ostatecznie wzrosły o 5 proc.
Niepokojące sygnały napływają też ze Starego Kontynentu. W poniedziałek indeksy europejskie spadły o prawie 5 procent, by zamknąć się na poziomie najniższym od października 1997 roku.
Na wtorkowych sesjach atmosfera powinna się poprawić i przynajmniej ograniczyć spadki. Atmosferę oczyścił już częściowo Worldcom, ubiegając się o ochronę przed wierzycielami. Nadzieje na poprawę dają mocniejszy dolar oraz wzrost amerykańskich kontraktów terminowych. Ustabilizowały się też ceny ropy po poważnej zniżce w poniedziałek.
Warszawska giełda będzie nadal uzależniona od koniunktury na zachodzie. Kolejne zniżki przybliżają widmo spadku WIG 20 do poziomu 1000 pkt. Spółki notują wielomiesięczne dna, a wiele z papierów, w tym TP SA znajdują się blisko historycznego minimum. Akcje są tak tanie, że maleje aktywność strony podażowej. Brakuje jednak sygnałów, które mogą ozywić koniunkturę.
We wtorek Grzegorz Kołodko ma ujawnić szczegóły swojego planu – być może nowy minister finansów przywróci nadzieje inwestorom. Poza tym na rynek nie napłyną żadne istotne dane makro.
Niewielki wpływ na rynek mogą wywrzeć dobre wyniki i prognozy Texas Instruments. Swoje wyniki podadzą też AT&T, Bristol-Myers, Corning, Reuters i STMicroelectronics.
PK