Nasza poglądowa (siłą rzeczy uproszczona) wycena PZU opiera się na kilku założeniach. W pierwszym półroczu spółka zarobiła na czysto 2,38 mld zł, o 80 proc. więcej niż w takim samym okresie ub.r. Jeśli dynamika ta zostanie utrzymana także w drugim półroczu, zysk w scenariuszu podstawowym sięgnie 4,19 mld zł. W bardziej optymistycznym scenariuszu (my uznajemy go za równie prawdopodobny, jak podstawowy) drugie półrocze będzie równie udane jak pierwsze, wynik netto sięgnie więc 4,76 mld zł. Ostateczny spodziewany przez nas wynik (3,86 mld zł) to średnia z dwóch wspomnianych liczb, skorygowana dodatkowo o koszty finansowe związane z wypłatą gigantycznej dywidendy. Ponieważ nie jest znana struktura jej finansowania, założyliśmy ostrożnie, że będzie to w całości kredyt bankowy oprocentowany stawką 6 proc. w skali roku.
Następnie przyjrzeliśmy się wycenie wskaźnikowej europejskich ubezpieczycieli o kapitalizacji zbliżonej do szacunkowej wartości PZU. Ponieważ notowane są one z dyskontem wobec europejskich banków, to podobnie podeszliśmy do wycen regionalnych instytucji finansowych (szczegóły w infografice obok). Ostatecznie według tych wyliczeń PZU powinno być wyceniane z C/Z równym 15 i C/WK równym 1,9. Jeśli obydwu wskaźnikom przypisać tę samą wagę 50 proc., wycena porównawcza ubezpieczyciela sięga 36 mld zł lub 32 mld zł, jeśli odnosić go wyłącznie do zagranicznych rywali.
Ubezpieczeniowego giganta można spróbować wycenić także, wykorzystując model zdyskontowanych dywidend. Tą metodą przed czterema laty Biuro Maklerskie BGŻ (oferujący) wyceniało akcje PKO BP w czasie pierwszej oferty publicznej banku. Model ten wychodzi z założenia, że za akcje spółki można zapłacić tyle, ile dziś warte są oczekiwane wpływy z tytułu dywidend wypłacanych rokrocznie do nieskończoności.
Tu także należy przyjąć kilka założeń. Po pierwsze — zgodnie z deklaracją Andrzeja Klesyka, prezesa PZU, spółka chce prowadzić politykę dywidendową zakładającą wypłatę corocznie 25-45 proc. zysku. Przyjmujemy znów, że spółka w 2009 r. zarobi około 3,9 mld zł, co oznaczałoby premię wysokości 11-20 zł na akcję. Wykorzystywane w modelu dwie kolejne zmienne: stopę wzrostu i koszt kapitału własnego, zapożyczyliśmy z ostatniego raportu DI BRE sektorze bankowym. To — odpowiednio — 4 i 11 proc. Wynik tych obliczeń to 14-26 mld zł, w zależności od tego, ile rzeczywiście wynosić będzie stopa wypłaty dywidendy. Można śmiało założyć, że ze względu na utrzymanie kontroli skarbu państwa nad spółką PZU będzie wypłacało w kolejnych latach znaczną część zysku, być może nawet przekraczającą deklarowane przez prezesa 45 proc. Stąd bliższa realiom wydaje się wycena z górnej granicy widełek, a więc 26 mld zł.