Na wystawie znalazło się 35 obrazów z najnowszego cyklu tworzonego w latach 2012- 2014, w którym Włodzimierz Pawlak zabiera widzów na symboliczny spacer po mieście, porcie i lesie.



— Artysta do swej opowieści używa bardzo prostych przekazów — znaków i symboli, które ujawniają przedstawiane motywy. Pawlak czyni to jednak w bardzo rozpoznawalny dla swojej twórczości sposób: z charakterystycznym rozmachem, szybkimi pociągnięciami pędzla, grubą warstwą nakładanej farby tworzy relacje z tego, co dzieje się dookoła — tłumaczy Michał Bolka z Desy Unicum
Po raz pierwszy od lat Pawlak nawiązuje też do początków swojej drogi artystycznej.
— Artysta powraca do obrazowania najbliższego otoczenia. Tym razem nie czyni tego z taką dosłownością i politycznym komentarzem jak w latach 80., jednak powraca do pokazywania tego, co dzieje się dookoła — podkreśla Michał Bolka.
Nie tylko bunt
Z dosłownością czynił to jako członek Gruppy, jednej z najważniejszych grup niezależnego ruchu artystycznego lat 80, do której należeli również: Ryszard Grzyb, Paweł Kowalewski, Jarosław Modzelewski, Marek Sobczyk i Ryszard Woźniak. Gruppa to więcej niż buntownicze ugrupowanie. Artystów łączyła nie tylko postawa twórcza, przesycona ironią i szyderstwem negacja peerelowskiej rzeczywistości, ale także przyjaźń i absurdalne poczucie humoru. Nic więc dziwnego, że grupa nie mieściła się w oficjalnym nurcie i była nieakceptowana przez władzę, zwłaszcza że wydawała także pismo „Oj dobrze już”, w którym Włodzimierz Pawlak zamieszczał swoje wiersze, manifesty i teksty odczytów. Artysta również na płótnach komentował atmosferę stanu wojennego w wiele mówiących cyklach, jak np. w „Świniach”, które powstały w 1983 r. Z tego samego okresu pochodzą tak znane obrazy, jak „Czerwony autobus rusza w drogę dokoła świata” czy „Droga z piekła do piekła” . Do dziś na każdej aukcji, na której pojawia się obraz któregoś z artystów Gruppy (z okresu jej działania) emocji nie brakuje, ale zdarza się to rzadko.
Pytania i odpowiedzi
Rozpad Gruppy w 1987 r. to nowy etap twórczości Włodzimierza Pawlaka. Artysta zaczął odżegnywać się od komentowania życia społeczno-politycznego. Rozpoczął nowy cykl „Tablice dydaktyczne” nawiązujący do historii malarstwa XX w. Tablice są też wstępem do zainaugorowanego 2 lata później cyklu „Dzienniki”, który artysta tworzy do dziś — podobnie jak teoretyczne traktaty. Największym jego zbiorem refleksji jest „ Przestrzeń logiczna obrazu”, w której znalazło się 686 notatek o sztuce. Tak samo był zatytułowany cykl obrazów prezentowany w 2003 r. w Kordegardzie. To kolejna osobista wędrówka Pawlaka po historiiXX-wiecznego malarstwa, w której zawsze wybiera dzieła artystów drastycznie uwikłanych w historię. Włodzimierz Pawlak zawsze zadaje pytania, ale również udziela odpowiedzi na nie swoim malarstwem. Robił to już na początku artystycznej drogi, gdy malował obrazy prowokacyjnie tytułowane, takie jak: „Dlaczego W. Strzemiński znęcał się nad swoją żoną. Dlaczego K. Kobro paliła w kuchni swoje prace podgrzewając zupę mężowi”. Robił to również w cyklu „Linia barw”, któremu towarzyszą „Rozważania nad rozumieniem właściwości barwy”. Włodzimierz Pawlak należy do najciekawszych i najbardziej intrygujących artystów współczesnych. Jego płótna rzadko trafiają na aukcje. Teraz można je kupić na wystawie, która potrwa do 6 września: wszystkie sprzedawane są po 20 tys. zł.