Po bardzo wyczekiwanym – ale ostatecznie wnoszącym niewiele nowych informacji – wystąpieniu Jerome Powella w Jackson Hole, jak również po niedawnych słabszych od oczekiwań danych z rynku pracy w USA, inwestorom nadal brakuje jednego, konkretnego scenariusza dotyczącego planów Rezerwy Federalnej w zakresie polityki monetarnej w USA w kolejnych miesiącach. O ile Fed przyznał, że sytuacja w amerykańskiej gospodarce się nieco pogorszyła, to nadal nie wycofał się z planów taperingu jeszcze w bieżącym roku.
W rezultacie, notowania złota od kilku tygodni oscylują w okolicach 1800 USD za uncję bez wyraźnego kierunku, a inwestorzy na rynku tego kruszcu nadal wypatrują sygnałów z Fed, dotyczących konkretnego terminu rozpoczęcia taperingu.
Im bardziej prawdopodobne będzie szybkie zacieśnianie polityki monetarnej, tym gorzej dla notowań złota. Na razie jednak jastrzębia retoryka Fedu jest coraz cichsza, co może stwarzać kruszcowi pole do krótkoterminowych zwyżek. Wiele zależeć będzie od wartości dolara, która w przyszłym tygodniu może w dużym stopniu zależeć od odczytów kluczowych danych makro z USA, w tym dynamiki produkcji przemysłowej czy sprzedaży detalicznej.