Wydajność znacznie w tyle za płacami

Jacek Kowalczyk
15-01-2008, 00:00

Przedsiębiorcom coraz trudniej mobilizować pracowników do efektywnej pracy. Działają już tylko pieniądze.

Przedsiębiorcom coraz trudniej mobilizować pracowników do efektywnej pracy. Działają już tylko pieniądze.

Mimo że wynagrodzenia w polskich firmach rosną w tempie zawrotnym, pracodawcy mają coraz mniejszy wpływ na wydajność swoich pracowników. To kolejna oznaka, że na polskim rynku coraz większą władzę ma pracownik, a nie jego szef. Niestety, może się to odbić czkawką na kondycji przedsiębiorstw i cenach.

Załoga w natarciu

W 2007 r. w porównaniu z rokiem poprzednim wzrósł o ponad jedną trzecią (z 60 proc. do 82 proc.) odsetek firm, które podwyższały pensje swoim pracownikom. Jednocześnie z 75 proc. do 69 proc. spadł udział przedsiębiorstw, które wprowadzały system wynagrodzeń uzależnionych od indywidualnych wyników — wynika z badań.

— Pokazuje to, jak bardzo zmienił się w ostatnim czasie rynek pracy. Warunki dyktują pracobiorcy, dlatego żądają zarówno wyższych pensji, jak i bezpieczniejszej formy zatrudnienia — tłumaczy Łukasz Tarnawa, główny ekonomista PKO BP.

Pracownicy poszli więc za ciosem.

— W 2006 r. płace też rosły, ale wówczas był to wzrost spowodowany głównie dobrymi wynikami, a zatem tymczasowy. Teraz wywalczyli sobie podwyżki na stałe — wyjaśnia Rafał Benecki, ekonomista ING Banku Śląskiego.

Klient zapłaci

W przyszłości cios ten może być dla przedsiębiorstw jeszcze bardziej bolesny.

— Obecna koniunktura sprawia, że firmy mogą sobie pozwolić na stałe wysokie pensje. Problem pojawi się, kiedy sytuacja na rynku się pogorszy. Wówczas przychody będą mniejsze, a koszty pracy pozostaną bez zmian. Możliwość reakcji firm na spadek koniunktury będzie ograniczona — twierdzi Łukasz Tarnawa.

To jednak nie koniec zagrożeń. Większa liczba pracowników, których pensje nie są uzależnione od wyników, to także mniejsza kontrola przedsiębiorców nad wydajnością załogi. Prowizja motywuje bowiem do lepszej pracy — produktywność w polskich firmach rośnie więc znacznie wolniej niż wynagrodzenia. A duża różnica między jednym a drugim to problem dla firm i dla całej gospodarki.

— Wzrost płac jest pozytywnym zjawiskiem, jeśli związany jest z równoczesnym wzrostem wydajności. Niestety, obecnie tendencja jest inna, co skutkuje mniejszą rentownością przedsiębiorstw oraz wzrostem cen. Firmy przerzucają bowiem część kosztów na odbiorców swoich produktów — mówi ekonomista PKO BP.

Na szczęście, wkrótce powinno być lepiej.

— Wydajność niedługo wzrośnie. W 2007 r. przedsiębiorcy zrealizowali bardzo dużo inwestycji, ich „czas dojrzewania” niedługo się skończy. Nowocześniejszy sprzęt spowoduje, że produktywność pracowników znacznie się poprawi — zapewnia Rafał Benecki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wydajność znacznie w tyle za płacami