Wyhamowanie na Wall Street

MD
opublikowano: 2010-12-06 22:39

Po trzech wzrostowych sesjach przerwa. Dow Jones tracił na zamknięciu niespełna 0,2 proc. S&P500 oddał 0,13 proc. O 0,13 proc. rosła na zamknięciu wartość Nasdaq, który poprawił tegoroczne maksimum o zaledwie 3,5 pkt.

Na amerykańskich rynkach największym popytem cieszyły się w poniedziałek kakao i sok pomarańczowy, srebro i gaz ziemny, obligacje, złoto, ropa i akcje mniejszych spółek, wchodzących w skład indeksu Rusell 2000, który zyskał 0,6 proc. Dow Jones, S&P500 i Nasdaq zanotowały mniejsze zmiany wartości. Brak danych makro i bliskość tegorocznych maksimów nie pomagały popytowi. Nie pomógł mu, przynajmniej na razie, szef Fed Ben Bernanke, sygnalizujący możliwość dalszego pompowania pieniędzy w system finansowy po zakończeniu obecnego programu, dysponującego kwotą 600 mld USD. Jednocześnie wciąż nie słabnie przekonanie, że to jeszcze nie koniec grudniowych wzrostów. Z 10 głównych segmentów S&P500 na zamknięciu spadała wartość 7. Najmocniej traciły spółki z segmentu ochrony zdrowia (-0,7 proc.), użyteczności publicznej (-0,5 proc.) i dostawcy dóbr codziennego użytku (-0,3 proc.). Po przeciwnej stronie znalazły się spółki z segmentów energii (0,3 proc.), oraz IT i materiałowego (oba wzrost o mniej niż 0,1 proc.). Spośród 30 blue chipów wchodzących w skład średniej Dow Jones spadły kursy 20. Najmocniej taniał Bank of America (-1,8 proc.), o którym Nomura Holdings napisał, że może mieć obniżony rating kredytowy w 2011 roku. W grupie najmocniej spadających spółek znalazły się także  Coca-Cola (-0,8 proc.), AT&T i Microsoft (po -0,7 proc.). Spośród 10 drożejących blue chipów najmocniej rósł kurs Cisco Systems (1,9 proc.), którego rekomendację do „lepiej niż rynek” podwyższył Oppenheimer & Co. W trójce najmocniej drożejących znalazły się także JP Morgan (0,7 proc.) i Pfizer (0,5 proc.).