Wyjazd pod okiem szefa nie musi być udręką

Marta Bellon
opublikowano: 14-08-2009, 00:00

Wyjazdy typu incentive travel mogą sprawić, że ich uczestnicy nie tylko zapomną o swojej pracy, ale nawet i o tym… gdzie właściwie pracują.

Oferta incentive travel jest tak szeroka, że każda firma może znaleźć coś dla siebie

Wyjazdy typu incentive travel mogą sprawić, że ich uczestnicy nie tylko zapomną o swojej pracy, ale nawet i o tym… gdzie właściwie pracują.

Rozmowa z wściekłym szefem czy irytującym klientem w poniedziałek rano to nic w porównaniu z wyzwaniami, z jakimi muszą zmierzyć się pracownicy podczas wyjazdu motywacyjnego.

Żagle i wodospad

Zapomnieć o rzeczywistości nie trudno np. podczas spaceru pod najwyższym wodospadem świata w Wenezueli. Taką atrakcję ma dla swoich klientów biuro OBP Incentive Sport Travel. Spacer poprzedza lot nad rzeką Orinoko i lasem tropikalnym. Koszt wyjazdu to 2,5 tys. USD od osoby (z przelotem). OBP proponuje też pobyt w RPA, gdzie można zwiedzić m.in. trzeci co do wielkości kanion świata, największy rezerwat dzikich zwierząt w Afryce czy podziwiać krajobrazy Czarnego Lądu z siedzenia legendarnego Harleya Davidsona podczas przejażdżki pod okiem instruktora. Cena tej oferty to około 1200 EUR od osoby (bez przelotu).

Wyjazd motywacyjny to nie tylko odskocznia od codziennych, zawodowych obowiązków, ale także integracja ze współpracownikami. Bo jak tu się nie integrować, kiedy większość czasu spędza się na jednym żaglowcu przemierzając wody Morza Karaibskiego? Tę i inne wyprawy żeglarskie organizuje biuro Forsail Travel. Najpopularniejszymi kierunkami są Grecja, Chorwacja, Hiszpania, Turcja i polskie Mazury, a z dalszych egzotycznych miejsc — Karaiby, Wyspy Kanaryjskie i Seszele. W trakcie rejsu po Karaibach czy Grecji każdego dnia uczestnicy odwiedzają inną wyspę. W Chorwacji dla osób żądnych wrażeń dodatkowymi atrakcjami są rafting czy canoeing. Maciej Fornal, prezes biura Forsail, podkreśla, że program jest tak zaplanowany, żeby na żeglowaniu spędzać nie więcej niż 4-5 godzin dziennie.

— Ważne jest, żeby nie zmęczyć uczestników żeglowaniem, gdyż 95 proc. z nich to osoby, które nie miały wcześniej do czynienia z tym sportem. Program dostosowywany jest do najsłabszych. Kiedy warunki pogodowe nie sprzyjają pozostaniu na morzu, zawijamy do portu. Choć zdarzają się osoby, które chcą się sprawdzić właśnie w takich okolicznościach i poczuć adrenalinę — one wracają na brzeg niechętnie — mówi Maciej Fornal.

Nie tylko dla morsów

Wśród ofert Forsail coraz większym zainteresowaniem cieszą się wyjazdy do Finlandii. Choć na pierwszy rzut oka może się to wydawać zaskakujące, po przestudiowaniu programu oferty popularność tego kierunku przestaje dziwić. Jego niewątpliwą atrakcją jest śnieżne safari, czyli jedno- bądź kilkudniowy wypad w białe ostępy pod przewodnictwem instruktora, a także postój na zamarzniętym jeziorze, łowienie ryb spod lodu, wizyta na farmie reniferów czy jazda psim zaprzęgiem. Ciekawym przeżyciem jest też rejs lodołamaczem po Zatoce Botnickiej, w trakcie którego można wykąpać się na środku zatoki w specjalnym kombinezonie.

— Wszyscy się na to decydują. W lutym tego roku, kiedy organizowaliśmy wyjazd, w zatoce panowała temperatura 30 stopni poniżej zera — podkreśla Maciej Fornal.

Wyjazd 4-5-dniowy kosztuje 7-8 tys. zł od osoby, zależnie od standardu hotelu i wyżywienia.

Biuro Visa Travel miłośnikom aktywnego wypoczynku i tropikalnych klimatów proponuje m.in. wyjazd na Kostarykę (9 dni z przelotem to koszt ok. 12 tys. zł od osoby, cena zależy m.in. od liczby uczestników, standardu hoteli i świadczeń). Goście o stalowych nerwach mogą zamieszkać w pokoju z widokiem na dymiący wulkan i wziąć udział w raftingu na dzikiej rzece.

— Każda nasza oferta jest opracowywana indywidualnie i zawsze są to propozycje przygotowane z myślą o konkretnej grupie docelowej — wyjaśnia Ilona Weber z biura Visa Travel.

Nic tak nie integruje jak wspólne kibicowanie — z takiego założenia wychodzi biuro Mega Travel, które specjalizuje się w organizowaniu wyjazdów na imprezy sportowe.

— Nasi klienci kibicowali już Polakom między innymi podczas Igrzysk Olimpijskich w Pekinie 2008, na Mistrzostwach Świata w Piłce Nożnej 2007 w Niemczech i Mistrzostwach Europy w Austrii 2008. Co roku od kilku sezonów firmy dopingują także Roberta Kubicę — szczególnie podczas Grand Prix Węgier i Grand Prix Włoch — mówi Agnieszka Lorenc z Mega Travel.

Koszt 4-dniowego wyjazdu to około 1100 zł od osoby, do tej kwoty trzeba doliczyć cenę biletów na imprezy — 108 EUR za miejsca stojące i 156-636 EUR za miejsca siedzące.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marta Bellon

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu