Wykład o zawartości człowieka w gospodarce

Jacek Zalewski
opublikowano: 2003-01-21 00:00

Profesor Jerzy Hausner na przygotowanie wizji funkcjonowania nowo utworzonego Ministerstwa Gospodarki, Pracy i Polityki Społecznej potrzebował dziesięciu dni. Do jej przedstawienia gotowy był w piątek, ale ponieważ w tym dniu uwaga mediów skupiła się na biopaliwowej decyzji prezydenta oraz kolejnej rekonstrukcji rządu — zręby polityki megaresortu zaprezentowane zostały dopiero wczoraj.

Cztery priorytety przedstawione przez ministra nie są — bo zwyczajnie być nie mogą — jakimś newsem dnia. Wpisują się w znaną od dawna strategię rządu SLD-UP-PSL, z uwzględnieniem jej najnowszej mutacji, którą premier Leszek Miller zdefiniował jako „wspólne widzenie spraw gospodarki i człowieka”. Jak w polityce MGPiPS ułoży się równowaga między oboma składowymi i czy widzenie to nie doprowadzi czasem do zeza — dopiero się okaże. Samo organizacyjne docieranie się nowego resortu potrwa co najmniej do marca.

Chociaż pozycja ministra Hausnera w rządzie zdecydowanie się wzmocniła, to jego swoboda decyzyjna jest ograniczona. Bezpośrednio nad sobą ma wicepremiera Grzegorza W. Kołodkę, przewodniczącego Komitetu Rady Ministrów (czyli małego rządu) i szefa całej polityki ekonomicznej. Z kolei pod sobą — zdegradowanego do roli sekretarza stanu Jacka Piechotę, który utrzymał kierowanie najważniejszymi departamentami MGPiPS, obsługującymi dział administracji rządowej „gospodarka”. Z boku znajduje się Ministerstwo Infrastruktury z szefem w randze wicepremiera, którego zadania w wielu punktach zazębiają się z MGPiPS. Już nastąpił pierwszy zgrzyt — służby prasowe Marka Pola publicznie wyraziły dezaprobatę wobec oświadczenia Jerzego Hausnera, który właśnie słabą infrastrukturę Radomska i okolic uznał za przyczynę niekorzystnej dla nas decyzji lokalizacyjnej koncernu francuskiego samochodowego PSA.

Jeśli rozporządzenie Rady Ministrów z 7 stycznia uznamy za akt zawarcia związku małżeńskiego przez Ministerstwo Gospodarki z Ministerstwem Pracy i Polityki Społecznej, to nie od rzeczy jest uwaga, iż zawiera ono również intercyzę. Jeśli następna rządowa ekipa dojdzie do wniosku, że utworzenie ministerstwa „pod” konkretnego człowieka i połączenie w jednej strukturze takich działów administracji rządowej, jak „turystyka” i „zabezpieczenie społeczne” jest jednak abstrakcją — to wydanie rozporządzenia o podziale nie będzie trudne. Łatwo da się wyodrębnić majątki — bardzo blisko siebie położone gmachy przy placu Trzech Krzyży 3/5 (słynną „mincówkę”) oraz przy Nowogrodzkiej 1/3. Życie dowodzi, że żaden byt polityczny nie trwa wiecznie...