Zdobyła ona 30 proc. głosów podczas dy Koalicja Radykalnej Lewicy Syriza zdobyła 28,6 proc.
Trzecie miejsce przypadło w udziale socjalistycznej partii PASOK z 12 proc. poparciem, a neonazistowska Złota Jutrzenka przyciągnęła 6,8 proc. głosujących.
Pierwszy odczyt pokazywał, że Nowa Demokracja zdobyła 30,5 proc., Syriza 30,0 proc., a PASOK 12 proc. głosów.
Prawica nie ukrywa, że takie wyniki są mocno rozczarowujące i nikt w sztabie wyborczym Nowej Demokracji nie świętuje. Panują wręcz minorowe nastroje. Wyczuwa się też obawę, że osiągnięty wynik nie wystarczy do pokonania Syrizy, gdyż wśród jej zwolenników jest bardzo wiele młodych osób, które z reguły bardzo późno, lub wręcz jako ostatnie oddają głosy, i to one mogą zaważyć na ostatecznych rezultatach.
Choć w kuluarach mówiło się, że Syriza może wygrać, albo być bardzo blisko Nowej Demokracji, prawica miała jednak nadzieję, na wyraźne zwycięstwo.
Obawy prawicy wydają się w pełni uzasadnione, gdyż podobna sytuacja miała miejsce w wyborach w 2000 r. Wtedy też po wstępnej publikacji wyników na prowadzeniu była Nowa Demokracja, ale ostatecznie została nieznacznie pokonana przez PASOK.
W ciągu najbliższych godzin zdecyduje się przyszłość Grecji i Europy. Jednak po wstępnym odczycie czujemy nieco ulgi, gdyż jest szansa, że Syriza nie wygrała - ocenia jeden z przedstawicieli prawicy.
Bez względu na ostateczny wynik wyborów pewne jest już, że skoro żadna partia nie zdobyła zdecydowanej większości głosów, znów konieczne okazuje się utworzenie koalicji - pisze AFP.
Są to drugie wybory parlamentarne w Grecji w ciągu sześciu tygodni; po wyborach 6 maja nie udało się utworzyć koalicji i powołać nowego gabinetu.
Gdyby i tym razem żadnej partii nie udało się utworzyć koalicji, Grecję czekają nowe wybory już w lipcu. Do tego czasu mogą wyczerpać się zupełnie środki finansowe, jakimi dysponują Ateny; w budżecie państwa nie będzie pieniędzy na emerytury ani pensje dla sektora państwowego.
Tomasz Raś (pb.pl), Ateny