"Wyprzedaż akcji przez OFE? Pod żadnym pozorem"

Kamil ZatońskiKamil Zatoński
opublikowano: 2014-08-07 08:00

Zarządzający Eques TFI uważają, że strach inwestorów przed skutkami reformy emerytalnej ma wielkie oczy.

Choć rola OFE jako najważniejszego stabilizatora rynku na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie obniży się, to pod żadnym pozorem zmiany nie wymuszają sprzedaży akcji przez OFE, i to w perspektywie najbliższych lat — napisali eksperci w najnowszym komentarzu, skierowanym do klientów.

FOT. TR
FOT. TR
None
None

Według stanu na 5 sierpnia część wynagrodzenia do OFE zdecydowało się dalej przekazywać 1,9 mln osób. Liczba ta zapewne jeszcze wzrośnie.

„Biorąc pod uwagę, że OFE wybrało około 2 mln osób, stanowiących niecałe 12 proc. ogółu ubezpieczonych, w kolejnych kilku latach nie będziemy mieć do czynienia z odpływami gotówki netto, stan gotówki w OFE powiększony o dywidendy pokrywa z nawiązką odpływy z suwaka bezpieczeństwa — czarny scenariusz się nie sprawdził” — podkreślają zarządzający Eques TFI. Ich zdaniem, bardzo ważna jest również struktura osób pozostających w OFE — przed reformą systemu emerytalnego5 proc. najlepiej zarabiających płaciło 20 proc. składki, a kolejne 15 proc. około 40-45 proc. składki.

„Naszym zdaniem ryzykiem dla akcji w latach 2015-16 może być kontynuowanie dywersyfikacji zagranicznej przez OFE. W 2015 r. limit inwestycji zagranicznych OFE zostanie zwiększony z 10 do 20 proc., a w 2016 r. do 30 proc. Szansą natomiast jest zniesienie benchmarku i tym samym zachęta dla OFE, aby podjąć wysiłek aktywnego zarządzania, w celu uniknięcia odpływów klientów przy kolejnych oknach transferowych” — uważają zarządzający Eques TFI.