Dzisiaj ogłaszaniu kolejnych raportów kwartalnych towarzyszyło ,niej emocji niż wczoraj i w piątek, gdyż wyników nie podawała żadna duża instytucja finansowa, ale takie spółki jak At&T, DuPont czy McDonalds także budziły znaczne zainteresowanie. Pierwszy zaczął DuPont i pochwalił się wzrostem zysku o 26% i pobiciem prognozy. Niewiele mniejszy przyrost zysku zanotowało AT&T, a zysk na akcję fastfoodowego giganta podskoczył o 30 proc.
Dobre wieści ze spółek pomogły zagranicznym rynkom zneutralizować, przynajmniej chwilowo, negatywny wpływ słabnącego dziś dolara i drożejącej ropy i powrócić do poziomów z wczorajszego zamknięcia. Wkrótce odporność psychiczną inwestorów czeka kolejny test – dane o marcowej sprzedaży domów na amerykańskim rynku wtórnym. W ubiegłym miesiącu okazały się one zaskakująco lepsze od prognoz. Tym razem jednak może nie być tak dobrze – spodziewany jest spadek liczby transakcji do poziomu 4,95 mln. z 5,03 mln. Można założyć, że pozytywne zaskoczenie dostarczyłoby impulsu koniecznego do podjęcia próby wyraźnego przełamania barier blokujących wzrost amerykańskich indeksów. Biorąc pod uwagę, jak silnie znieczulony na złe wieści jest rynek po serii posunięć Fed, taki scenariusz jest całkiem prawdopodobny. Z technicznego punktu widzenia jednak następny poziom oporu znajduje się całkiem blisko – jest to średnia z 200 sesji oraz poziom wyznaczony przez dwa grudniowe szczyty. Jeśli powody wzrostu nie będą dostatecznie silne, ewentualna zwyżka po przełamaniu najbliższej bariery może szybko wygasnąć.
Lepsze nastroje za granicą w niczym nie poprawiły sytuacji na GPW. Po
umocnieniu w okolicach południa Wig20 zaczął się osuwać i ustanowił właśnie
sesyjne minimum. Poziom 2900 pkt. jest poważnie zagrożony i całkiem możliwe jest
zakończenie sesji pod tym poziomem, jeśli szybko nie nastąpi stabilizacja dzięki
pomocy zagranicy. Nastroje pogarsza wyprzedaż mniejszych spółek – mWig40 traci
ponad 2 proc, a sWig aż niemal 4 proc. Obroty są jednak śmiesznie małe – nieco
ponad 600 mln. zł i trudno przypisać spadek czemuś innemu niż kompletnemu
upadkowi ducha wśród posiadaczy akcji. Podane w ostatnich dniach polskie dane
makro były słabsze od oczekiwań, ale taka reakcja jest jednak przesadna, mająca
podłoże w zdecydowanej mierze psychologiczne. W każdym razie oznaki kapitulacji
byków są wyraźne. Tylko KGHM i Bioton spośród blue chipów utrzymują się na
plusie, a najbardziej ciągną Wig20 w dół Pekao i PKN. W drugiej linii negatywnie
wyróżnia się Petrolinvest. Wygląda na to, że tym razem sytuacja na rynku
mniejszych spółek wymknęła się spod kontroli, a panujący tam skrajny pesymizm
zainfekował także największe firmy.