Jak zima zaskakuje drogowców, tak leśnicy — branżę drzewną. Ogłoszone kilka tygodni temu nowe zasady sprzedaży surowca z Lasów Państwowych (LP) zdawały się zadowalać zarówno leśników, jak i przedsiębiorców. Kupujący drewno wstrzymywali oddech tylko przy jednym punkcie: ustaleniu przez LP cen wyjściowych w przetargach ograniczonych, które zwykle były źródłem tańszego surowca. Po zakończeniu zamkniętego etapu sprzedaży (w którym stali klienci mają prawo kupić do 70 proc. średnich zakupów z ostatnich trzech lat) branża jest rozgoryczona. Spada zagraniczny popyt na meble oraz rentowność produkcji. Sektor sklejek jest niedoinwestowany, tartaków — w dużej części kryje się w szarej strefie, a do tego firmy zmniejszają zatrudnienie. Mimo wcześniejszych nadziei, muszą się jeszcze borykać z problemem drogiego drewna.
— LP realizują swój interes, nie oglądając się na sytuację gospodarczą branż, które drewno kupują. Poziom cen w przetargach ograniczonych jest zdecydowanie zawyżony w stosunku do cen obecnych na aukcjach bieżących w systemie e-drewno. Szacujemy tę różnicę na 5-10 proc. — mówi Andrzej Zientarski ze Stowarzyszenia Producentów Płyt Drewnopochodnych.
Cena z historią
Ogłoszone przez leśników ceny nie wszędzie były drastycznie wysokie, ale jak uważają przedstawiciele Polskiej Izby Gospodarczej Przemysłu Drzewnego (PIGPD), zdarzało się, że były nie do przyjęcia. Za przykład podają Katowice, gdzie 1 m sześc. sosny W-Standard miał kosztować ponad 240 zł. Cena na platformiee-drewno (aukcje otwarte) pomiędzy 12 a 16 listopada oscylowała między 187 a 280 zł. Ostatnie kilka lat przyniosły aż 40-procentowe podwyżki ceny surowca, a lekkie spadki widać dopiero od pół roku.
— Ceny w ostatnich przetargach zamkniętych były ustalane na podstawie średnioważonych cen z przetargu ograniczonego w Portalu Leśno-Drzewnym z ostatnich dwóch lat. Należy zaznaczyć, że były niższe od cen uzyskiwanych na aukcjach e-drewno [otwartych — red.] — tłumaczy Anna Malinowska, rzeczniczka LP.
Według organizacji branżowych, w ciągu gorących negocjacji całego roku udało się im wywalczyć jedynie podniesienie do 70 proc. puli gwarantowanych dostaw surowca. Przez lata LP nie chciały tego robić, obawiając się interwencji urzędu antymonopolowego, który kilka lat temu ukarał leśników za ograniczanie dostępu do rynku nowym podmiotom.
— Dążyliśmy do stabilizacji, którą jest dla nas zagwarantowanie dostaw w dłuższym okresie, przy rynkowej cenie. Tymczasem umowy długoterminowe pozostały tylko hasłem. To, co podpisujemy, jest jedynie niewiążącą deklaracją współpracy, która nie wiąże żadnej ze stron, a nawet ogłoszone nowe zasady obowiązują tylko w 2013 r. Zaproponowane ceny wyjściowe są wysokie, a dla przedsiębiorstw nie płynie żaden sygnał poprawy — mówi Bogdan Czemko, dyrektor biura PIGPD.
Nadzieja na schłodzenie
Organizacje branżowe chcą, by przynajmniej ramy zasad sprzedaży drewna zostały zapisane w nowej Ustawie o Lasach Państwowych lub w którymś z rozporządzeń.
— To dałoby pewną stałość, niezależnie kto jest obenie u władzy i kto rządzi LP — mówi Bogdan Czemko.
Wcześniej pojawił się pomysł, by ustalane co pół roku ceny wywoławcze były ustalane przy użyciu algorytmu z danych makroekonomicznych.
— Dyskusja na temat cen była długotrwała, jednak LP nie składały deklaracji co do ustalania cen przez niezależnych ekspertów czy komisje. Najrozsądniejszym wyjściem było oparcie się na wynikach procedur, jakie już zaszły. Wyniki sprzedaży ofertowej w Portalu Leśno-Drzewnym [w aukcjach ograniczonych — red.] na 2013r. przeczą opinii, jakoby ceny były wygórowane. LP sprzedały 95,5 proc. drewna, nie sprzedaliśmy tylko 800 tys. m.sześc. z oferowanych ok. 20 mln m.sześc. — mówi Anna Malinowska.
Do końca stycznia trwają otwarte przetargi na pozostałą część surowca.
— Liczymy na weryfikację cen w dół w przetargach na drugie półrocze 2013 r. Otwarte aukcje zapewne zakończą się cenami niższymi od tych, które mamy obecnie w puli ofertowej — mówi Andrzej Zientarski.
27 tys. Tyle przedsiębiorstw funkcjonowało w przemyśle drzewnym, celulozowo-papierniczym i meblarskim w 2011 r...
309 tys. …a to liczba zatrudnionych w tych branżach.