W styczniu tego roku problem z niewypłacalnością miało tylko siedem spółek budowlanych. Rok temu było ich 17 — informuje Euler Hermes, ubezpieczyciel należności. Ich liczba spadła, pomimo że nastąpił znaczący wzrost produkcji budowlano-montażowej. Zdaniem ekspertów Korporacji Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych (KUKE) bieżący rok powinien być dla budowlanki lepszy niż miniony. Jednak nadal będzie się ona zmagać z wieloma wyzwaniami.
— Największym z nich jest niedobór pracowników. Obecnie brakuje około 200 tys. osób. Zagrożeniem dla branży jest również wzrost kosztów zatrudnienia, który wiąże się z niedoborem pracowników, ale i wyższą płacą minimalną — mówi Tomasz Ślagórski, wiceprezes KUKE.
Dodaje, że problem dodatkowo pogłębia otwarcie niemieckiego rynku na pracowników z Ukrainy. W efekcie nasze krajowe spółki stracą część siły roboczej. Z Polski może wyjechać bowiem nawet jedna czwarta imigrantów.