Na amerykańskich rynkach akcji rozpoczyna się okres najgorętszych trzech tygodni sezonu wyników kwartalnych. Tylko w tym tygodniu raporty opublikuje 118 spółek wchodzących w skład S&P500, reprezentujących 34 proc. kapitalizacji indeksu. Wyniki są teraz najważniejszym czynnikiem zmian kursów. Widać to było po poniedziałkowych notowaniach. Z 10 głównych segmentów S&P500 najmocniej rósł finansowy (2,3 proc.). To po części odreagowanie piątkowego spadku, ale przede wszystkim pozytywnej reakcji na wyższy od oczekiwań zysk kwartalny Citigroup. Akcje banku drożały o ponad 5 proc., podobnie dużym popytem cieszyły się jeszcze tylko papiery Wells Fargo. Wąski indeks banków kończył dzień niemal 3 proc. wzrostem.
Dwa pozostałe najmocniej drożejące segmenty S&P500 to spółki użyteczności
publicznej oraz ochrony zdrowia (po ok. 0,9 proc.). Najsłabiej wypadły w
poniedziałek spółki materiałowe i dostarczające dobra codziennego użytku (po 0,2
proc.), koncerny przemysłowe (0,1 proc.), oraz spółki z kategorii consumer
discretionary (-0,15 proc.). Wiadomość o pierwszym od wielu miesięcy wzroście
indeksu NAHB, zaufania budowlańców z sektora mieszkaniowego, nie przełożyła się
specjalnie na wzrosty cen. Indeks spółek budujących domy zyskał tylko 0,65
proc., najmocniej drożały akcje Pulte Homes (3,0 proc.). Analitycy podkreślali,
żeby ze świętowaniem poczekać do kolejnych danych z rynku nieruchomości, m.in.
do wtorkowego raportu o rozpoczętych budowach i pozwoleniach.
MD