Bilans tygodnia jest jednak ujemny. Dow Jones zaliczył czwarty spadkowy tydzień z rzędu, tym razem stracił 1,8 proc. Tyle samo stracił Nasdaq, dla którego był to już szósty z rzędu spadkowy tydzień. Tygodniowa strata S&P500 wyniosła 1,45 proc. Był to drugi z rzędu spadkowy tydzień indeksu.
Koniec serii spadków na amerykańskich rynkach akcji. Dla średniej Dow Jones i Nasdaq był to pierwszy wzrost w tym tygodniu. Na początku piątkowego handlu nastroje nie były jednak dobre. Psuły je słabe dane o produkcji przemysłowej i doniesienia z Bliskiego Wschodu. Indeksy ruszyły w górę dopiero po doniesieniach o rozpoczęciu przez prezydenta Baracka Obamę rozmów z Republikanami w sprawie „klifu fiskalnego”. Umocnił się dolar, drożały obligacje skarbowe USA, których rentowności spadły w trakcie sesji do najniższych wartości od sierpnia. Na zamknięciu rosły indeksy 9 z 10 głównych segmentów S&P500. Największy popyt widać było w segmentach „defensywnych”: użyteczności publicznej (1,1 proc.) i ochrony zdrowia (0,7 proc.). Najsłabsze były segmenty przemysłowy i materiałowy (po 0,3 proc.) i usług telekomunikacyjnych (-0,6 proc.). Na zamknięciu drożało 70 proc. spółek z S&P500. Spośród spółek z Nasdaq 100 wzrosły kursy 66. Z 30 blue chipów ze średniej Dow Jones zdrożały 22. Najmocniej rosły kursy koncernu aluminiowego Alcoa i sieci sklepów z artykułami budowlano-montażowymi Home Depot. Najmocniej staniały Hewlett-Packard i Wal Mart Stores. Na rynku technologicznym rozczarował Dell, którego wyniki kwartalne i prognoza przychodów okazały się niższa niż oczekiwano.