Akcje odbiły się od dwumiesięcznego dołka, dzięki rajdowi Apple oraz wzrostowi cen ropy, który przyczynił się do aprecjacji walorów producentów energii. Obligacje traciły na wartości wraz z osłabiającym się dolarem.
Dane z gospodarki USA nie były jednak pozytywne. Produkcja przemysłowa spadła bowiem w sierpniu mocniej od oczekiwań, a dane o sprzedaży detalicznej wykazały jej niespodziewany spadek, co sprawiło, że prawdopodobieństwo podwyżki stóp procentowych w przyszłym tygodniu spadło poniżej 20 proc. Rentowność amerykańskich 10-latek wzrosła tymczasem do 1,71 proc.
- Rynki kierują się obecnie w większym stopniu nastrojami niż logiką. Wszyscy są niezwykle zaniepokojeni możliwością pojawienia się teraz wyraźnego trendu na rynku, a inwestorzy zostali zredukowani do obserwowania danych dnia i dodawania ich do równania mającego zadecydować o możliwości podjęcia decyzji przez Fed – powiedział w rozmowie z Bloombergiem Peter Andersen, dyrektor do spraw inwestycji Fiduciary Trust.

Ostatecznie indeks S&P500 zakończył dzień wzrostem o 1,02 proc., Dow Jones zwyżkował o 1 proc. zaś technologiczny Nasdaq o 1,46 proc.