Z braku przepisów, UKNF nie nadzorował Amber Gold

PAP
opublikowano: 07-02-2017, 17:18

Z dzisiejszej perspektywy wydaje się, że coś można było zrobić szybciej i lepiej, tymczasem Amber Gold nie było podmiotem nadzorowanym przez KNF, nie było też przepisów prawa - mówił dyrektor z UKNF Paweł Sawicki we wtorek przed komisją śledczą ds. Amber Gold.

"Państwo nas tutaj +grillujecie+, zawsze z tej perspektywy wygląda to tak, że coś można było zrobić szybciej, lepiej, więcej, tymczasem nie było przepisów prawa, to nie był podmiot przez nas nadzorowany, a w tamtej sytuacji próbowaliśmy sobie jakoś radzić z tą sytuacją" - powiedział dyrektor Departamentu Inspekcji Ubezpieczeniowych i Emerytalnych Urzędu Komisji Nadzoru Finansowego, odpowiadając na pytania Witolda Zembaczyńskiego (Nowoczesna).

Zembaczyński zapytał, czy mówiąc o "grillowaniu", świadek próbuje utrudnić pracę komisji. Sawicki przeprosił, jak powiedział, za swój żart.

"Mamy nieodparte wrażenie, a nawet wiedzę o tym, że jak instytucje powzięły informację o Amber Gold, robiły wszystko, by nie ukarać w jakikolwiek sposób osób winnych za ten proceder, a pan mówi o tym, że my pana grillujemy?!" - komentowała szefowa komisji Małgorzata Wassermann, dodając że "rozmawiamy przynajmniej na tym etapie o 18 tysiącach obywateli". "Nie rozmawiamy o tym, że gdzieś zginęło 500 złotych" - podkreślała.

"Chciałem oficjalnie i formalnie przeprosić za sformułowanie" - powtórzył dyr. Sawicki.

"Nie potrzebuję przeprosin, ale proszę nie tworzyć wrażenia, że komisja to jest mała gastronomia na kółkach" - odpowiedział Zembaczyński. "To nie jest grill, chociaż pojawiały się w Amber Gold pewne grille" - dodał.

Świadek podczas przesłuchania relacjonował m.in., że początkowo sprawa Amber Gold "nie była istotna" z punktu widzenia KNF. "Do pewnego momentu Amber Gold był jednym z wielu podmiotów na liście ostrzeżeń publicznych, w pewnym momencie ta spółka się rozwinęła, kupiła linię lotniczą i sprawa zaczęła wyglądać inaczej" - opisywał Sawicki.

Mimo to, przekonywał, KNF zrobiła dużo w tej sprawie, bo np. wpisała spółkę na listę ostrzeżeń publicznych, choć w przepisach prawa taka lista pojawiła się dopiero od początku 2014 roku.

Mówił też o umowie zawartej przez Amber Gold z towarzystwem ubezpieczeniowym Concordia, współpracującym z Amber Gold. Tłumaczył, że nawiązanie takiej współpracy powinno zostać zgłoszone przez ubezpieczyciela do KNF, ale tego nie zrobiono.

"Czy przepisy przewidują sankcje dla zakładu ubezpieczeń za podjęcie takiej współpracy z podmiotem, który nie posiada odpowiedniego zezwolenia?" - pytała Wassermann. "Tak" - odpowiedział Sawicki.

Dodał, że jego departament wystąpił do departamentu prawnego z wnioskiem o nałożenie takiej kary. "Uważam, że należało rozważyć nałożenie takiej kary" - powiedział. Szefowa komisji dopytywała więc, czy KNF nałożyła karę na Concordię. "Według mojej wiedzy nie" - odpowiedział jej świadek.

Jak tłumaczył, aktywność nadzorcza jego departamentu skupiała się na wydawaniu zezwoleń, analizie sprawozdań finansowych i inspekcjach. "W żadnym z tych obszarów nadzór nie wygenerował żadnych informacji na temat Amber Gold" - zaznaczył.

Świadek mówił również, że departament, którym kierował, zetknął się ze spółką Amber Gold na początku czerwca 2012 r. Stało się to - jak dodał - po sygnale z Departamentu Prawnego UKNF. Informacja ta dotyczyła współpracy ubezpieczyciela z Amber Gold, firmą widniejącą na liście ostrzeżeń publicznych KNF.

Jak dodał, 11 czerwca 2012 r. wysłano w tej sprawie pismo do Concordii, a 21 czerwca 2012 r. ubezpieczyciel poinformował UKNF o rozwiązaniu umowy z Amber Gold.

Sawicki zaznaczył jednocześnie, że na podstawie odpowiedzi z Concordii powstała wątpliwość, czy Amber Gold nie prowadzi pośrednictwa ubezpieczeniowego bez zezwolenia. "Była taka wątpliwość i złożyliśmy zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa" - podkreślił.

Posłowie pytali też o to, z jakimi przedstawicielami innych instytucji świadek spotykał się w sprawie Amber Gold. "Nie przypominam sobie, bym się z kimkolwiek spotykał w sprawie Amber Gold" - odpowiedział Sawicki.

Andżelika Możdżanowska (PSL) dopytywała, czy spotykał się np. z funkcjonariuszami ABW, bo w ramach porozumienia między KNF a Agencją miał upoważnienie do kontaktów. "Wydaje mi się, że nie" - odpowiedział świadek.

"Trudno nie pamiętać spotkania z funkcjonariuszem ABW, przyzna pan, panie dyrektorze..." - komentowała Możdżanowska. Sawicki zapewniał, że "raczej takiego spotkania nie było". 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Prawo / Z braku przepisów, UKNF nie nadzorował Amber Gold