Z budownictwazniknęła armia ludzi

opublikowano: 27-02-2018, 22:00

Brakuje głównie murarzy, tynkarzy, zbrojarzy, brukarzy i cieśli. Łowcy kadr jadą coraz dalej na wschód

 

NA TERAZ I NA PRZYSZŁOŚĆ: Potrzebne są kompleksowe rozwiązania zwiększające aktywność zawodową Polaków i poprawiające nasz bilans migracyjny. W krótkoterminowej perspektywie rozwiązaniem jest skuteczne przyciąganie cudzoziemców, którzy wypełnią luki rynkowe i pomogą realizować kluczowe inwestycje — mówi Maciej Witucki, prezes Work Service.
Zobacz więcej

NA TERAZ I NA PRZYSZŁOŚĆ: Potrzebne są kompleksowe rozwiązania zwiększające aktywność zawodową Polaków i poprawiające nasz bilans migracyjny. W krótkoterminowej perspektywie rozwiązaniem jest skuteczne przyciąganie cudzoziemców, którzy wypełnią luki rynkowe i pomogą realizować kluczowe inwestycje — mówi Maciej Witucki, prezes Work Service. Fot. ARC

Ponad 100 tys. pracowników budownictwa ubyło w ciągu ostatnich pięciu lat ze statystyk GUS. Jak podaje raport firmy doradczej TOR „Zatrudnianie cudzoziemców — sytuacja prawna a potrzeby branży budowlanej”, w 2012 r. w budownictwie pracowało 488,1 tys. osób, a w 2017 — 384,8 tys. W grudniu 2017 r. na brak wykwalifikowanej kadry jako barierę rozwojową wskazało aż 44 proc. firm ankietowanych przez GUS. Na rynku budowlanym zaczęły się pojawiać sygnały o ograniczaniu przez niektóre firmy aktywności na rynku z uwagi na obawy o brak rąk do pracy.

— Brak rąk do pracy dotyka już co drugiej firmy w kraju i nawet napływ ponad miliona pracowników z Ukrainy nie jest w stanie zatrzymać lawinowego wzrostu liczby wakatów. Obecnie w całej gospodarce mamy 131 tysięcy nieobsadzonych miejsc pracy, a bez kadr ze Wschodu mielibyśmy ich już ponad 0,5 miliona. Dlatego potrzebne są kompleksowe rozwiązania zwiększające aktywność zawodową Polaków, a także poprawiające nasz bilans migracyjny. One jednak wymagają czasu, a potrzeby są tu i teraz. W tak krótkoterminowej perspektywie rozwiązaniem jest skuteczne przyciąganie cudzoziemców, którzy wypełnią luki rynkowe i pomogą realizować kluczowe inwestycje — mówi Maciej Witucki, prezes Work Service’u.

Deficytowe zawody

Do najczęściej wymienianych przez firmy budowlane zawodów deficytowych należą: murarz, tynkarz, zbrojarz, brukarz czy cieśla. Dane urzędów pracy potwierdzają te obserwacje. W pierwszym półroczu 2017 r. na 58 osób zarejestrowanych w Urzędzie Pracy m.st. Warszawy w zawodzie murarz przypadało 1045 ofert pracy, na 10 zarejestrowanych bezrobotnych tynkarzy — 1067, na 10 zbrojarzy — 950, a dla 4 cieśli — 359 ofert. W innych miastach jest podobnie. Według raportu TOR, pracodawcom w budownictwie brakuje nawet niewykwalifkowanychpracowników do prowadzenia robót ziemnych. — Rok 2018 będzie ogromnym wyzwaniem dla branży budowlanej. Rośnie liczba nowych inwestycji, a tym samym zapotrzebowanie na personel. Tak jak inne firmy odczuwamy brak siły roboczej na rynku, zwłaszcza wykwalifikowanych pracowników niższego szczebla. Obecnie największym naszym wyzwaniem jest pozyskanie pracowników w zawodach takich jak zbrojarz czy cieśla — mówi Agnieszka Wierszyłło, dyrektor ds. personalnych Hochtief Polska.

Budowlańcy z importu

Braki na rodzimym rynku wypełniają obecnie pracownicy ze Wschodu, przede wszystkim z Ukrainy, jednak rynek ten również powoli zaczyna się wyczerpywać. Zdaniem dyrektor z Hochtief Polska, dla zapewnienia procesu produkcyjnego konieczne może być niedługo sięgnięcie po pracowników z krajów bałkańskich. Według raportu TOR, liczba oświadczeń o zamiarze zatrudnienia cudzoziemca wzrosła z 89 tys. w roku 2013 do prawie 2 mln w 2017 r. (do listopada — 1,68 mln). Liczba zezwoleń na pracę cudzoziemca wyniosła w pierwszym półroczu 2017 r. ponad 108 tys., a do końca 2017 r. może osiągnąć wielkość około 250 tys. Prawie 20 proc. zezwoleń w ostatnich dwóch latach dotyczy pracowników budownictwa. 90 proc. zezwoleń na pracę w budownictwie w 2017 r. wydano obywatelom Ukrainy (ponad 18,6 tys.). Na drugim miejscu byli Białorusini (811 zezwoleń), dalej obywatele Uzbekistanu (213), Kosowa (186), Azerbejdżanu (104) i Mołdawii (90). Zezwolenia na pracę w budownictwie otrzymało także m.in. 92 obywateli Korei Północnej, 36 Hindusów i 32 mieszkańców Bangladeszu. Eksperci firmy doradczej TOR oceniają, że rynek ukraiński jest już na wyczerpaniu, gdy chodzi o zatrudnienie budowlańców w Polsce. Jako naturalny kolejny kraj wskazują Białoruś, ale dostrzegają też coraz większe otwarcie na kraje Azji Południowo-Wschodniej, m.in. Indii i Nepalu. — Obywatele tych państw mają doświadczenie w pracy m.in. w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, co czyni ich atrakcyjnymi pod względem przygotowania do pracy przy projektach budowlanych w Polsce — czytamy w raporcie.

Na krótką metę

Zdaniem Jacka Siennickiego z firmy doradczej HRM Partners, dotkliwe braki zderzają się z ambitnymi planami. Mamy boom w usługach deweloperskich, szeroki plan rozbudowy i modernizacji dróg oraz kolei, rządowy plan Mieszkanie+. Jednocześnie mamy wyjątkowo niskie bezrobocie (poniżej 10 proc.), lukę pokoleniową — brak szkolnictwa zawodowego, znaczącą emigrację zarobkową specjalistów do krajów UE. — Nie ma możliwości konstruktywnego rozwiązania tej sytuacji w krótkim okresie. Grozi nam pewnego rodzaju paraliż inwestycyjny: wzrost kosztów inwestycji, renegocjacje lub wycofywanie się z kontraktów, przedłużenia czasu oddania inwestycji do użytkowania. Części firm budowlanych nie wyjdzie to na dobre — tak było po EURO 2012, gdy nastąpiła fala upadków największych firm — uważa Jacek Siennicki.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Berłowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Z budownictwazniknęła armia ludzi