Zakłady Azotowe Tarnów, które jeszcze w lutym liczyły na inwestycję koreańskiej SK Group, przegrały wyścig z Anwilem. Tym sposobem zagrożonemu bezrobociem regionowi przejdzie koło nosa 60 mln USD (ponad 240 mln zł). Chyba że dojdzie do interwencji resortu gospodarki.
Ministerstwo Gospodarki ma do rozwiązania trudny i delikatny problem. Będzie musiało podjąć próbę rozstrzygnięcia sprzecznych interesów dwóch firm, z których tylko jedna jest państwowa.
Na krajowym rynku pojawili się inwestorzy, których chętnie widziałyby u siebie zarówno państwowe Zakłady Azotowe Tarnów, jak i należący do PKN Orlen włocławski Anwil. Chodzi o koreańskie firmy SK Global i SK Chemicals, należące do SK Group. Są one światowymi producentami granulatu PET do butelek. ZA Tarnów w lutym tego roku miały rozpocząć negocjacje z SK Global w sprawie budowy przez koreańską firmę instalacji wytwarzającej ten produkt na ich terenie. Tymczasem pod koniec maja — ku zaskoczeniu przedstawicieli zakładów — okazało się, że SK Global i SK Chemicals podpisały już w Seulu umowę z Anwilem. Traktuje ona o utworzeniu joint venture i budowie wytwórni granulatu PET na gruntach włocławskiej firmy. Koszt inwestycji szacuje się na 60 mln USD (ponad 240 mln zł), a planowana zdolność produkcyjna instalacji ma wynosić 120 tys. ton rocznie.
— Rekomendowała nas Państwowa Agencja Inwestycji Zagranicznych (PAIZ). Możemy zaoferować inwestorom odpowiednią infrastrukturę — mówi Krzysztof Kamiński, członek zarządu Anwilu.
Tarnów jest zaniepokojony i rozczarowany takim obrotem sprawy.
— Mamy nieoficjalną informację, że to PAIZ wskazała koreańskim inwestorom lokalizację we Włocławku. Nie znamy podstaw tej rekomendacji ani argumentów, które przemawiałyby za takim usytuowaniem projektu. Oczekujemy od resortu gospodarki, że zajmie stanowisko przemawiające za ulokowaniem tego przedsięwzięcia na terenie ZA Tarnów. Występowaliśmy do ministra gospodarki w tej sprawie i nadal będziemy o to zabiegać. Mamy do zaoferowania koreańskim partnerom równie atrakcyjne warunki, jak Anwil. Ponadto obie koreańskie firmy — lokując na naszym terenie swoją wytwórnię — mogą skorzystać z ulg podatkowych, jakie funkcjonują w specjalnych strefach ekonomicznych — podkreśla Franciszek Bernat, dyrektor ds. rozwoju ZA Tarnów.
Istnieje cień nadziei, że Tarnów jednak przyciągnie koreańskich inwestorów. Wszystko zależy od resortu gospodarki, który prowadzi negocjacje z Koreańczykami na temat ewentualnego wsparcia z tytułu pomocy publicznej, w tym ulg podatkowych.
— Nie podjęto jeszcze decyzji w tej sprawie — ucina Igor Mitroczuk, dyrektor Departamentu Promocji Gospodarczej Ministerstwa Gospodarki.
Resort nic nie wie na temat zawarcia umowy między Anwilem a Koreańczykami, mimo że 28 maja ukazał się oficjalny komunikat giełdowy.
— Nie istnieje obowiązek informowania resortu o takich faktach. To inwestor wybiera lokalizację dla swojego przedsięwzięcia. My na to nie mamy wpływu poza oferowaniem, lub nie, pomocy publicznej — mówi Igor Mitroczuk.
Dla będących w trudnej sytuacji finansowej ZA Tarnów nowa wytwórnia granulatu PET byłaby wybawieniem.
— Nasz zakład usytuowany jest w regionie o dużym bezrobociu. Ponadto jeszcze w tym roku będziemy zmuszeni zwolnić 500 osób. Mieliśmy nadzieję, że przy wsparciu koreańskiego inwestora uda nam się m.in. ograniczyć skalę redukcji zatrudnienia — mówi Franciszek Bernat.
Dla koreańskich firm istotny jest jednak fakt, że Anwil może im zaoferować glikol etylenowy — surowiec pochodzący bezpośrednio od PKN Orlen, właściciela włocławskiego producenta, co ma istotne znaczenie dla kosztów produkcji. Tego Tarnów nie jest w stanie zapewnić.