W projekcie budżetu rząd założył, że w przyszłym roku podatek od zysków osób prawnych wyniesie 27 proc., a nie 24 proc. — jak wynika z przepisów prawa. Kolejny już raz przedsiębiorcy zapłacą za wzrost wynagrodzeń w budżetówce i mniejszy deficyt.
W projekcie budżetu na 2003 r. rząd założył, że przedsiębiorcy będą płacili od swoich zysków 27-proc. podatek. W ten sposób kolejny już raz nie jest realizowane prawo podatkowe. Danina, jaką firmy płacą od zysków do budżetu, już w tym roku miała wynieść tylko 26 proc. Nie stało się tak jednak w związku z dziurą budżetową i stopa podatku od zysków firm została utrzymana na poziomie 28 proc.
Przedsiębiorcy liczyli jednak, że w przyszłym roku — zgodnie z prawem — zapłacą 24-proc. podatek. Przeliczyli się.
Andrzej
Olszewski
założyciel i właściciel spółki Farmacol, giełdowej hurtowni farmaceutycznej
- Różnica w obniżeniu podatku o 1, a nie 4 proc. przełoży się na wyniki firmy, a co za tym idzie — na tempo jej rozwoju. Niższy podatek zawsze oznacza szybszy rozwój i zwiększanie zatrudnienia. Wniosek jest prosty. Nie można polegać na ustaleniach rządu, bo przychodzi nowy człowiek i wprowadza nowe porządki. W naszych warunkach polityczno-gospodarczych sytuacja, kiedy zmienia się warunki dla przedsiębiorców, mimo wcześniejszych ustaleń i obietnic, jest dosyć typowa.
Leszek Skop
członek zarządu i dyrektor finansowy TUnŻ Cardif Polska
- To bardzo istotna i bardzo zła wiadomość. Budżet na 2003 rok przygotowaliśmy z założeniem, że podatek będzie na poziomie 24 proc. Za tydzień miał on zostać przedstawiony akcjonariuszom. Jesteśmy częścią dużej grupy kapitałowej i konsolidacje budżetów muszą być przygotowywane odpowiednio wcześnie. W tej sytuacji będziemy musieli skonstruować nowy budżet. Cała sytuacja będzie dużym zaskoczeniem dla akcjonariuszy. Uważam, że to bardzo niepoważne traktowanie podatników. To śmieszne, aby takie informacje podawać pod koniec września.
Waldemar Kozłowski
członek zarządu Gdańsk Transport Company
- W dotychczasowych projektach budowy autostrady A-1 (Gdańsk-Toruń) zakładaliśmy, że w momencie rozpoczęcia inwestycji podatek dochodowy dla firm będzie sięgał 22 proc. Planowana na przyszły rok obniżka tego podatku z 28 do zaledwie 27 proc. oznacza konieczność zmiany naszego autostradowego projektu. W przeciwnym razie zostaniemy pozbawieni zysków.
Peter Driscoll
prezes PricewaterhouseCoopers w Polsce
- Decyzja o nieobniżaniu podatku CIT do 24 proc. może być rozczarowaniem dla firm, które kilka lat temu zdecydowały się na inwestycje w Polsce, opierając się na ówczesnych zapisach ustawowych. Mam nadzieję, że rząd będzie słuchał opinii przedsiębiorców.
Mieczysław Groszek
prezes BRE Leasing
- Decyzję ministra przyjmuję z mieszanymi uczuciami. Z jednej strony, jeżeli istnieje relacja między skłonnością do inwestowania a wysokością obciążeń podatkowych, to na pewno obniżka mniejsza — niż zakładano wcześniej — jest złą wiadomością. Z drugiej strony, nie jest to złe rozwiązanie z punktu widzenia branży leasingowej, bo im wyższy podatek, tym atrakcyjniejszym narzędziem dla przedsiębiorców staje się leasing.
Franciszek Gaik
prezes Grupy Zasada
- O ile dobrze pamiętam, to pomysł obniżania corocznie o 2 proc. podatku dochodowego od osób prawnych zrodził się jeszcze za czasów ministra Kołodki w poprzednim rządzie koalicji SLD-PSL. Jeśli dzisiaj pan premier miałby być konsekwentny w swych działaniach, to — nawet jeśli ze względu na dziurę budżetową wstrzymano obniżanie stawki tego podatku w 2001 r. — w przyszłym roku powinien on wynieść najwyżej 26 proc. Obniżanie podatku dochodowego stymulująco wpływa bowiem na rozwój przedsiębiorstw, ich możliwości inwestycyjne oraz tworzenie nowych miejsc pracy. Jestem pewien, że przyczyni się też do zwiększenia wpływów do budżetu. Nie trzeba się tego bać.
Maciej Płażyński
przewodniczący Platformy Obywatelskiej
- Po tym rządzie nie spodziewam się żadnych obniżek podatków. Wręcz przeciwnie. Platforma Obywatelska jest za wprowadzeniem podatku liniowego dla przedsiębiorców. W tej kadencji Sejmu nie ma jednak nadziei na jego wprowadzenie.