Przedsiębiorco, przygotowujesz regulamin usługi albo wzór umowy dla klientów? Lepiej sprawdź, czy nie zawierają one zakazanych prawem klauzul.
Katowicka firma prowadząca szkolenia z języka angielskiego w regulaminie swych usług umieściła zapis: „Po dokonaniu wpłaty pieniądze nie podlegają zwrotowi”. Takie postanowienie nie spodobało się ani Urzędowi Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK), ani wielu uczestnikom kursu. UOKiK wystąpił przeciwko przedsiębiorcy z pozwem do sądu. Domagał się uznania, że treść regulaminu stanowi niedozwolone postanowienie umowne oraz zakazania jego dalszego wykorzystywania. Firma jednak nie dała za wygraną. Wniosła o oddalenie pozwu. Jej przedstawiciele argumentowali, że regulamin nie narusza niczyich praw.
„Zapewnienie odpowiednich warunków kursu dla wszystkich uczestników, w szczególności jego ciągłości, wymaga stosowania reguł ustalonych w regulaminie” — napisali w piśmie do sądu. Wskazywali w nim, że jedynym źródłem dochodu firmy są wpływy od uczestników kursu, a pochopne decyzje słuchaczy mogą skutkować rozpadem istniejącej grupy uczestników.
Co na to sąd? Uznał, że „generalna zasada niezwracania stronie umowy ceny, pomimo niekorzystania z przedmiotu umowy, jest sprzeczna z dobrymi obyczajami oraz rażąco narusza interesy konkurenta”.
„Słuchacz nie może zostać całkowicie pozbawiony możliwości rezygnowania z uczestnictwa w kursie. Taki wzorzec umowny koliduje z dobrymi obyczajami kupieckimi, które nie przewidują właśnie zachowań takich jak: nadmierna chęć zysku czy wyzysk” — podkreślili sędziowie w uzasadnieniu wyroku.
Przedsiębiorca musiał regulamin zmienić.
Zbadaj własne umowy
To tylko przykład. Jednak coraz więcej przedsiębiorców korzysta z różnych standardowych klauzul umownych czy też regulaminów charakteryzujących się tym, że nie są indywidualnie uzgodnione z klientem.
— Są to postanowienia, których treść nie podlegała negocjacji ze strony konsumenta. Przedsiębiorcy bardzo często posługują się takimi rozwiązaniami, gdyż jest to dla nich wygodne — mówi Dariusz Łomowski z UOKiK.
To właśnie takie klauzule umowne mogą zostać uznane za niedozwolone. Dla firm jest ważne, aby to ryzyko zawczasu wykryć.
Jak to zrobić? Przede wszystkim należy zbadać, czy ustalone postanowienie nie jest sprzeczne z dobrymi obyczajami oraz czy nie narusza rażąco interesów konsumentów. To zadanie niełatwe, gdyż są to pojęcia ogólne. Trzeba posiłkować się orzeczeniami sądów. Mimo to o pewne wskazówki można się pokusić.
— Za sprzeczne z dobrymi obyczajami należy rozumieć takie działania, które zmierzają do niedoinformowania, dezorientacji, wywołania błędnego przekonania u klienta, wykorzystania jego niewiedzy lub naiwności, ukształtowania stosunku niezgodnie z zasadą równorzędności stron, czyli działanie nieuczciwe i nierzetelne — wyjaśnia Jarosław Chałas, partner z kancelarii Chałas i Wspólnicy.
Natomiast rażące naruszenie prawa występuje wówczas, gdy np. przepis przewiduje, że konsument może zrezygnować z produktu w terminie 10 dni od daty jego otrzymania, ale umowa zawiera klauzulę, że towaru w żadnym wypadku nie wolno zwrócić.
Groźne oblicze klauzul
Kontrolę postanowień umownych przeprowadza sąd antymonopolowy (Sąd Okręgowy w Warszawie — Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów). Z powództwem do sądu mogą wystąpić m.in.: Prezes UOKiK czy kontrahenci, których obejmuje kwestionowana klauzula.
— Jeżeli sąd stwierdzi, że dane postanowienie jest niedozwolone, to w wyroku przytacza jego treść i zakazuje jego wykorzystywania także przez inne podmioty. Od momentu wpisania niedozwolonego postanowienia do prowadzonego przez Prezesa UOKiK specjalnego rejestru klauzul niedozwolonych zakaz ustanowiony przez sąd staje się zatem skuteczny wobec wszystkich — informuje Jarosław Chałas.
Zdaniem Dariusza Łomowskiego, stosowanie przez przedsiębiorcę klauzul wpisanych do rejestru narusza zbiorowe interesy konsumentów. Wtedy Prezes UOKiK ma prawo wydać decyzję nakazującą usunięcie wadliwych postanowień.
— Jeśli decyzja stanie się prawomocna, a przedsiębiorca nie zastosuje się do niej, grozi mu kara grzywny do 1000 euro za każdy dzień zwłoki — mówi Dariusz Łomowski.
Należy dodać, że posłużenie się przez przedsiębiorcę niedozwoloną klauzulą oznacza, iż nie będzie ona miała skutku wiążącego dla kontrahentów.