Kurs PKN Orlen utrzymywał się wczoraj przez całą sesję na niewielkim minusie, choć indeks WIG20, do którego należy paliwowa spółka, wybił się w drugiej połowie dnia nad kreskę. Negatywny wpływ na notowania mogły mieć ogłoszone wczoraj wstępne wyniki drugiego kwartału, które okazały się słabsze od konsensusu analityków, choć i tak bardzo dobre. Orlen podał, że jego zysk operacyjny za sam drugi kwartał wyniesie około 400 mln zł.
— To mniej, niż zakładał konsensus rynkowy. Mówił o wypracowaniu przez Orlen około 570 mln zł zysku operacyjnego oraz 158 mln zł zysku netto. Jednak po oczyszczeniu zysku operacyjnego z efektu przeszacowań zapasów otrzymujemy wynik bardzo dobry — 1,3 mld zł. Rozczarowuje jedynie spadek sprzedaży w segmencie petrochemicznym, co może być pierwszym sygnałem spowolnienia gospodarczego na świecie — zauważa Monika Kalwasińska, analityk Domu Maklerskiego PKO BP.
Podobnie ocenia wyniki Orlenu Kamil Kliszcz, analityk Domu Inwestycyjnego BRE Banku.
— Wyższy jest negatywny efekt przeszacowania zapasów, stąd słabszy wynik raportowany. Przeszacowania wyniosły 900 mln zł, a my spodziewaliśmy się tylko 570 mln zł — podaje Kamil Kliszcz. Podkreśla jednak, że w postrzeganiu spółki tradycyjnie kluczowa będzie kwestia, jaka będzie sytuacja na rynku rafineryjnym i czy wysokie marże się utrzymają.
Orlen ujawnił też w raporcie, że w drugim kwartale zmniejszył przerób ropy naftowej o 6 proc., do 6,4 mln ton, głównie ze względu na cykliczny remont w litewskiej rafinerii Orlen Lietuva. Sprzedaż detaliczna jednak wzrosła, choć przy niższych wolumenach (na skutek remontów). Grupa zwiększyła sprzedaż na rynku polskim, niemieckim i litewskim. Nie utrzymała jednak sprzedaży petrochemicznej — spadła o 3 proc., bo rynek wstrzymywał się z zakupami, czekając na spadek cen z tytułu taniejącej ropy naftowej.