Zarabiaj na wszystkim

Tomasz Uściński
18-12-2006, 00:00

Over the Counter — popularny OTC, czyli nieregulowany rynek pozagiełdowych instrumentów finansowych. Czym tak naprawdę jest?

Rynki OTC (over the counter) – naturalne uzupełnienie rynków akcyjnych i towarowych, różnią się od najbardziej znanych polskim inwestorom rynków giełdowych. Zasadnicza różnica polega na decentralizacji i braku określonego jednego miejsca, w którym dokonywane są transakcje.

Drugi wyznacznik to kwestia cen — w przypadku giełd ustalane są one za pomocą zleceń inwestorów, w przypadku OTC ceny ustalają market makerzy/brokerzy tworzący zręby tego rynku. W swojej wielości tworzą jakby syntetyczny odpowiednik centralizacji obrotu — stale porównując swoje ceny i obserwując kwotowania konkurencji. By w pełni zrozumieć działanie tego rynku, musimy poznać jego historię.

OTC stare jak świat

Zanim rynek papierów wartościowych przyjął organizacyjną formę giełdy, kupno i sprzedaż udziałów w operacjach gospodarczych dokonywały się bezpośrednio pomiędzy zainteresowanymi, bez zachowania szczególnych form organizacyjnych. Z natury rzeczy handel ten przebiegał początkowo wszędzie tam, gdzie mogły się spotkać dwie strony kontraktu — kupujący i sprzedający.

Wraz z rozwojem instytucji finansowych obrót przeniósł się do bankowych kantorów, gdzie ówcześnie dostępne instrumenty finansowe i udziały sprzedawano oraz kupowano „przez ladę” (ang. over the counter), nadając w ten sposób rynkowi do dzisiaj obowiązującą nazwę OTC. Można więc powiedzieć, że jeżeli znajdą się dwie strony, z których jedna chce kupić dane aktywa lub instrument finansowy, a druga sprzedać i dojdzie do zawarcia transakcji, to już możemy mówić, że mamy do czynienia z rynkiem over the counter.

Na początku był Forex

Szczególnym segmentem OTC jest rynek walutowy Forex. Podstawową cechą rynku Forex, która decyduje o jego atrakcyjności dla coraz szerszego grona indywidualnych inwestorów jest przede wszystkim fakt, iż rynek ten kierowany jest kwotowaniami o ciągłym charakterze. Ciągłość tę zapewnia handel odbywający się praktycznie 24 godziny na dobę we wszystkie dni robocze. Tak więc rozpoczyna się on około północy czasu warszawskiego od sesji azjatyckiej, w godzinach porannych do pracy włącza się rynek europejski, pomiędzy godziną 14 a 15 pojawiają się gracze ze Stanów Zjednoczonych, a koniec ich transakcji łączy się z ponownym rozpoczęciem notowań w Azji.

Odpowiednią płynność obrotu na rynku Forex, oprócz liczby uczestników, zapewnia mechanizm konkurencji wśród instytucji finansowych dokonujących wycenę instrumentów finansowych (między innymi banków, domów maklerskich, brokerów elektronicznych) — tzw. market-makerów.

Uczestnictwo właśnie takich graczy wraz z technologicznym potencjałem rozproszonego systemu informatycznego daje indywidualnemu inwestorowi możliwość uczestniczenia w obrocie na światowych rynkach, co do niedawna zarezerwowane było wyłącznie dla dużych podmiotów finansowych. Potwierdzeniem skuteczności mechanizmu zapewniającego płynność niech będzie fakt, że dzienny obrót crossów walutowych wynosi około 2 bilionów dolarów.

Mniejsze ryzyko

Taki nominał znacznie minimalizuje ryzyko manipulacji kursem instrumentu finansowego, która bywa szczególnie dotkliwa w przypadku rynków charakteryzujących się mniejszą płynnością. Dlatego poszczególni uczestnicy rynku nie mają wpływu lub jest on znikomy na kształtowanie się kursów instrumentów.

Dodatkowym czynnikiem powodującym większą dostępność tego rynku dla inwestorów prywatnych jest mechanizm tak zwanej dźwigni finansowej, pozwalający graczowi dokonywać stosunkowo dużych pod względem nominału transakcji przy niewielkim zaangażowaniu kapitału (zazwyczaj jest to 1 proc. wartości transakcji). Warto również w tym miejscu dodać, że 90 proc. obrotów to transakcje nierzeczywiste o charakterze czysto inwestycyjnym. Oznacza to, że strony kontraktu nie dokonują fizycznej wymiany instrumentów, na przykład gotówki w jednej walucie za 100 000 jednostek innej waluty, lecz rozliczają transakcje porównując różnice kursowe z chwili otwarcia i zamknięcia transakcji.

Takie operacje noszą nazwę transakcji nierzeczywistych. Jednak ci inwestorzy, którym zależy na odbiorze gotówki mogą skorzystać z realizacji tak zwanej operacji z fizyczną dostawą.

Rynki w formule OTC

W formule forexowej — rozliczeń różnic kursów — od pewnego czasu funkcjonują kontrakty dla których rynkami bazowymi są towary czy papiery wartościowe notowane na giełdach. Ze względu na specyfikę — odniesienie do ceny rynkowej w wykonaniu brokera — są wykorzystywane przez tych którzy chcą brać udział w handlu ropą, złotem, miedzią, akcjami spółek i indeksami giełd z całego świata finansowego.

Nowe rynki staja się dostępne dla szerszego grona inwestorów, którzy mając zaufanie do brokera dokonują z nim transakcji, w oparciu o kwotowania odzwierciedlające rzeczywisty stan rynku. Dla wielu z nich jest to jedyna dostępna możliwość brania udziału w „wielkim handlowaniu”, które dotychczas było osiągalne tylko dla dużych, instytucjonalnych inwestorów.

Teza o rynku efektywnym

Można więc pokusić się o sformułowanie tezy, że Forex może stanowić przykład rynku zbliżonego do rynku efektywnego. Rynek jest efektywny wtedy, gdy konkurencja pomiędzy jego uczestnikami prowadzi do sytuacji, w której w każdym momencie aktualna cena danych aktywów — w tym przypadku walut — odzwierciedla w pełni wpływ wszystkich istotnych dla określenia jego wartości informacji opublikowanych oraz tych, na których upublicznienie rynek oczekuje. Innymi słowy, rynek jest efektywny wtedy, gdy w każdym momencie obecna cena danego aktywa będzie równa jego wartości wewnętrznej (intrisic value).

Czy zatem Forex to rynek efektywny? Oczywiście pojęcie to jest czysto teoretyczne i trudno byłoby znaleźć w rzeczywistości sytuację, która w pełni odpowiadałaby kryteriom tej definicji, ale po głębszym zastanowieniu można sformułować wniosek, że Forex swoimi cechami prawie odpowiada właściwościom rynku efektywnego. Prawie, bo pierwotna definicja zakłada brak kosztów transakcji, a przecież każda transakcja niezależnie od rynku wiąże się z poniesieniem takiego kosztu.

Chętnych wielu, a cel jeden

Kolejnym potwierdzeniem postawionej wyżej tezy jest obecność na nim odpowiedniej liczby aktywnie ze sobą konkurujących inwestorów, z których każdy chce zrealizować jak największy zysk.

Rezultat ten może być osiągnięty równy dostęp do informacji, tym samym w większości przypadków wszyscy inwestorzy mają nieograniczony, darmowy dostęp do wszelkich informacji istotnych dla ustalenia ceny danego aktywa. Tutaj o jego wartości decyduje prawo podaży i popytu, a cena podawana jest zawsze „w dwie strony” — dla kupna i sprzedaży, co tworzy przejrzyste i przewidywalne ramy obrotu.

Tomasz Uściński

analityk DM X-Trade Brokers

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Tomasz Uściński

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / / Zarabiaj na wszystkim